Moje podróżne gadżety

Z reguły nie jestem przywiązany do rzeczy, ale jest kilka bez, których nie polecę. Trochę się tego uzbierało.

20150824_121201.jpg
A Ty co albo kogo zabierasz ze sobą?

Lista obowiązkowa

  1. Paszport, oczywiste, ale już raz zdarzyło mi się zorientować, że data ważności paszportu P. jest zbyt krótka, by wjechać do Tajlandii.
  2. Newsletter Brytyjskiego MSZ. Jest często aktualizowany i można zamówić aktualizacje interesującego nas regionu. Polskie MSZ również udziela takich informacji pod adresem polakzagranica.msz.gov.pl
  3. Prawo jazdy!
  4. Kserokopie lub jeszcze lepiej – skany na dysku wirtualnym polis ubezpieczeniowych i dokumentów.
  5. Mój telefon, ładowarka i ewentualna przejściówka – Samsung Galaxy Note 4 – aparat, przewodnik, karta pokładowa, kalendarz, odtwarzacz filmów i muzyki, GPS w jednym. W czasie podróży najrzadziej używam go w celu komunikacji, a najczęściej korzystam z map. Dla mnie najważniejsze aplikacje to:
    • HERE Maps – świetnie działające mapy offline, ale też nawigacja GPS (!), trzeba pamiętać, by zgrać je przed wyjściem z domu,
    • Google Maps – też jest możliwość korzystania z nich offline, przy dobrym połączeniu z internetem są niezastąpione,
    • Tripadvisor – zdecydowanie nr 1 jeśli chodzi o wybór hotelu czy restauracji w okolicy, często też korzystam z nawigacji wskazującej strzałką, w którym kierunku mamy podążać,
    • Booking.com, Hostelworld i Airbnb – gdyby wyrzucili nas z pierwszego hotelu,
    • e-podróżnik.pl – często korzystam, kiedy chce znaleźć dojazd na lotnisko w Polsce,
    • Skyscanner – podczas podróży rzadko kupuje loty, ale przydaje się do sprawdzenia czasu połączenia, zawsze tym zapominam,
    • Flightradar24 – mogę obserwować samolot, którym za chwilę będę leciał, wcześniej też wiem o ewentualnych opóźnieniach lotów,
    • sieciowa aplikacja pokazująca koszt rozmów, które przed chwilą wykonałem, w moim przypadku jest to Play24,
    • Google Now – przypomina o zbliżającym się locie, aktualny czas w Polsce, szybki przelicznik waluty,
    • Telefon Hangout i Skype – jeśli nie chcesz płacić operatorowi swojej sieci komórkowej,
    • Snapseed – świetna aplikacja do podstawowej i zaawansowanej obróbki zdjęć,
    • Uber lub inna lokalna aplikacja zamawiająca taksówkę,
    • aplikacja bankowa – konieczna, zwłaszcza jeśli nie chcesz zostać okradziony, sprawdzaj konto często, warto ustawić sobie w banku powiadomienia sms, raz już dzięki temu ominęła mnie kradzież,
    • Google tłumacz ze zgranym językiem kraju, w którym jesteśmy,
    • Wikipedia – możliwość zapisywania stron offline,
    • S Health – pokazuje ile kilometrów przeszliśmy, choc mam wrażenie, że zawyża,
    • Arkusze Googla – świetne do rozliczeń pieniędzy,
    • Beep`nGo – wszystkie karty partnerskie w jednej aplikacji.
  6. Wysłużony plecak JanSport, mam go już ponad 10 lat. Po tym jak sprawdzam ceny nowego, wychodzę z założenia, że lepiej kupić gdzieś bilet.5 Jednak kupiłem. Mam już nowy plecak JanSport – Agave 32 (czyli 32 litry). Optymalny do podróży Ryanair z podręcznym bagażem i Wizzair z małym (!) bagażem.
  7. Japonki – przydają się w samolocie, pod prysznicem, kiedy trzeba zmienić obuwie, bo stopa jest już zmęczona.
  8. Leki nasenne i przeciwbólowe – przyznam się bez bicia, że czasami biorę je profilaktycznie, ale nie popijam alkoholem.
  9. Karty kredytowe – bezpieczne pieniądze i ubezpieczenia w jednym, polecam w szczególności karty mBanku – Visa Platinum i MasterCard Miles&More premium. Pierwsza nie jest już wydawana, a szkoda, bo oferuje całkiem rozsądne ubezpieczenie na życie. Dzięki drugiej zbieram mile. Obydwie mają opcję ubezpieczenia podróżnego, poza granicami kraju jesteś ubezpieczony pod warunkiem, że kupiłeś jedną albo drugą bilet lub zatankowałeś samochód. Jeśli wystarczająco często ich używasz – opłaty 0 zł. Najlepiej posiadać karty kredytowe i debetowe z dwóch różnych banków. Z powodu zmiany czasu łatwo natrafimy na nocne wyłączenia systemu 6 w naszym polskim banku, a na Oahu może to być pora obiadowa.
  10. Alior Kantor – aplikacja i karty z Alior Kantora są bezcenne.
  11. Karta debetowa do wypłaty gotówki. Koniecznie upewnij się, że Twój bank nie pobiera prowizji za wypłaty gotówki za granicą. Ja mam taką opcję w mBanku, również za zero złotych.
  12. Kłódki – przydają się w każdym hostelu. Ja kupiłem w IKEA (FÖRFINA)
    za kilka złotych.
  13. Pojemniki 100 ml na kosmetyki – też można je dostać w dziale IKEA Family (UPPTÄCKA). Są wielorazowego użytku. W bonusie proponuję kupić torebki ISTAD – w sam raz na flakoniki z kosmetykami, są dość trwałe. Świetnie sprawdzają się też jako zabezpieczenie paszportów.
  14. Kolejnym gadżetem z IKEA jest dmuchany rogalik-poduszka (UPPTÄCKA), z pewnością są lepsze, ale ten można rozszczelnić i zmniejszyć trzykrotnie.
  15. Krem do rąk, szczotka i pasta do zębów. Mydło znajdziemy wszędzie, ale tych dwóch pierwszych w samolocie często nie ma.
  16. Chusteczki nawilżane i żel przeciwdrobnoustrojowy – nie trzeba nikomu tłumaczyć. Najlepsze są te z Neutrogena.
  17. Najnowszym nabytkiem jest ładowarka solarna do telefonu. Zbyt wiele na razie o nie nie napiszę, jest w fazie testów, kosztowała około 60 zł. Ładowarka solarna się nie sprawdziła, więc korzystam po prostu z banku energii, zakupiony w MNL, noname.

2 odpowiedzi do “Moje podróżne gadżety”

    1. Nie trzeba:) ale jest łatwiej. Teraz przychodzi mi do głowy, że dobrze by było zrobić jeden wyjazd tylko z paszportem i gotówką…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *