Neapolitańskie szleństwo

Mamy bilety powrotne z Neapolu!

Lecimy do Neapolu linią Wizzair w ostatni piątek października, o dziewiętnastej, z lotniska Chopina. Bilet tam kupiłem, dlatego że kosztował pięćdziesiąt złotych. Oczywiście nie żałuję swojego występku.

Zatoka Neapolitańska
Zatoka Neapolitańska, Joseph Vernet, 1748 rok

Od dłuższego czasu miałem problem ze znalezieniem taniego powrotu.

Ponieważ od kilku tygodni po głowie chodził mi Bukareszt…

bulwar Brătianu
Bukareszt, bulwar Brătianu w latach 30. XX wieku

Azair znalazł mi połączenie z Bari do stolicy Rumunii na niedzielne popołudnie (około sześćdziesiąt złotych). Z Neapolu do Bari pojedziemy autobusem. W Rumunii spędzimy ponad pięć godziny i późnym wieczorem polecimy linią Ryanair do Berlina.

Tu zaczęły się problemy. Musimy wrócić w poniedziałek, na ósmą rano do Łodzi, do pracy. Jedyne rozsądne połączenie lotnicze z Berlina do Polski to poranny rejs do Rzeszowa za trzydzieści cztery złote. Niestety oddalilibyśmy się wtedy od Łodzi jeszcze bardziej, z uwagi na brak autostrady. Kupimy więc bilet na Polskiego Busa do Wrocławia. Odjeżdża z lotniska Schönefeld tuż przed pierwszą w nocy w poniedzialek. O 4:40 będziemy we Wrocławiu. Niestety, mimo że z Wrocławia do Łodzi jedzie się obecnie tylko dwie i pół godziny, nocą pozostawało nam liczyć tylko na BlaBla.

Wymyśliłem więc, że w piątek nad ranem pojadę do Wrocławia. Zostawię tam samochód i porannym lotem za 7,72 polecę do Modlina, skąd będę miał cały dzień na Warszawę i transfer do lotniska Chopina. To będzie najtańszy bilet lotniczy, dzięki któremu się wzniosę w powietrze. Szkoda, że w tym czasie Ryanair nie będzie jeszcze obsługiwał krajowych lotów z lotniska Chopina, mógłbym wtedy wyjechać z Łodzi do Wrocławia, nie od drugiej w nocy, tylko popołudniem i wieczornym lotem zdążyłbym być może na lot do Neapolu.

Neapolitańskie szaleństwo
Neapolitańskie szaleństwo w jeden weekend

Pogmatwane? Wyszło i tak taniej niż bezpośredni lot powrotny z Neapolu do Polski (ceny na dziś).

Bukareszt pierwszy raz w życiu zobaczyłem w filmie 4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni rumuńskiego reżysera Cristiana Mungiu. Większość scen była kręcona w Bukareszcie. Film przedstawia mroczną atmosferę Rumunii w czasach komunizmu na przykładzie  tragicznej historii studentki, która zaszła w niechcianą ciążę i decyduje się poddać zabiegowi aborcji. W okresie rządów Nicolae Ceausescu terminacja ciąży była zagrożone karą więzienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *