Portret prezydenta

Opowieści o przechodzeniu przez kontrolę imigracyjną na granicy Stanów Zjednoczonych są legendarne.

Nie tylko z uwagi na historię dwunastu milionów imigrantów, którzy przybyli na wyspę Ellis. Także z uwagi na obecne prawo. Wypełniłeś bardzo szczegółowy wniosek, otrzymałeś wizę i dotarłeś do granicy – mimo to możesz zostać cofnięty.

Wyspa Ellis

Pamiętam jak w 2010 roku sam przekraczałem tę granicę. Na lotnisku Newark w New Jersey. Duża sala z wydzielonymi taśmami kolejkami. Na ścianie flaga Stanów Zjednoczonych i portret prezydenta Baracka Obamy. Pierwszy czarnoskóry prezydent Stanów Zjednoczonych. Kraju, który do dziś ma ogromne problemy z uszanowaniem kolorowych.

Takie wystawki przypominają mi zdjęcia dawnych polskich sal klasowych i urzędów, gdzie na ścianie wisiały portrety Bieruta i Stalina, a pośrodku orzeł bez korony. Wtedy pomyślałem sobie jak wiele wysiłku wkładają Amerykanie, by pielęgnować swoje krótkie dziedzictwo. Szanowałem tę dbałość, choć w polskich warunkach jest zbędna. Nasza tradycje i nasz patriotyzm nie potrzebuje już odzieży z emblematem Polski Walczącej.

Stojąc w kolejce po prostu bałem się, że mnie nie wpuszczą. Od samego początku. Od momentu wypełniania wniosku wizowego i odpowiadania na bardzo szczegółowe i intymne pytania w nim zawarte. Do krótkiego przepytywania przez urzędnika na lotnisku Newark. Było to nadęte, ale też nadawało takie poczucie, że zaraz wkroczę do krainy mlekiem i miodem płynącej.

Kolejne przekroczenia granicy nie były już tak stresujące, ale zawsze zwracałem uwagę na te portrety – ołtarzyki. Myślałem sobie, jak dobrze, że my już nie musimy takich robić.

Dzisiaj 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych został Pan Donald Trump. Media go nie lubią, manipulują. Jednak on sam przyznaje i wyraża skruchę za swój locker-room talk. To nie była tylko bezmyślna paplanina dwóch facetów. Ten locker-room talk najlepiej opisuje, kto został prezydentem.

Jaki będzie zatem immigration-room talk, kiedy przybysze z całego świata przybędą dziś na granicę Stanów Zjednoczonych? Co sobie pomyślą, kiedy na ścianie zobaczą portret opałowego żarem solarium 45. Prezydenta Stanów Zjednoczonych?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *