Zdobyć Przylądek Dobrej Nadziei

Rejs przebiegał gładko, aż do Przylądka Dobrej Nadziei, gdzie rozpętał się straszliwy sztorm. Dowódcą żaglowca był Holender, Hendrik Van der Decken. Kapitan za nic miał prośby marynarzy. Błagali go, by zatrzymał żaglowiec. Brawurowo zapewniał, że dopłynie do Zatoki Stołowej mimo przeciwieństw stawianych przez naturę.

Latający Holender, obraz Alberta Pinkhama Rydera, około 1896 roku

Na pokładzie statku ukazał się niebiański przybysz, nie wiadomo – sam Bóg czy anioł pański. Van der Decken jednak nie oddał mu należnej czci i w zapamiętaniu strzelił do niego z pistoletu. W odpowiedzi gość oznajmił surowo, że kapitan i jego statek już nigdy nie zaznają spokoju. Będą żeglować po morzach wieczność, przynosząc nieszczęście wszystkim, których spotkają. Tak też się stało.1

Legenda

Legenda Latającego Holendra ma swój początek w XVII wieku. Nierozerwalnie łączy się Przylądkiem Dobrej Nadziei. Została wykorzystana w niemal wszystkich formach sztuki, popkultury i marketingu – od opery Ryszarda Wagnera, po malowanie samolotów holenderskich linii lotniczych KLM.

Mapa

Mapa Fra Mauro
Mapa Fra Mauro przedstawiająca między innymi Azję, Afrykę i Europę.

Mapa Fra Mauro została stworzona około 1450 roku przez włoskiego kartografa. Jego nazwisko jest znane dzięki temu na całym świecie. Mapa obejmowała Azję, Ocean Indyjski, Afrykę i Europę i Atlantyk i jest określana jako diament średniowiecznej kartografii.

Według jej zapisów Ocean Indyjski jest połączony z Atlantykiem. Fra Mauro nazwał miejsce, do którego przyleciałem wczoraj – Cape of Diab.

Pierwszym Europejczykiem, który dotarł do Przylądka był Bartolomeu Dias2. Nazwał to miejsce Przylądkiem Burz (Cabo des Tormentas).

Później nazwa została zmieniona przez portugalskiego króla Jana II. Był szczęśliwy z powodu otwarcia drogi morskiej do Indii. To on, ostatecznie nazwał to miejsce Przylądkiem Dobrej Nadziei (Cabo da Boa Eseranca).

Po 500 latach…

I tak, po ponad 500 latach znalazłem się w tym miejscu i ja. Przyleciałem samolotem. Przylądek stanowi część Parku Narodowego. Pędzę samochodem przepiękną drogą położoną u zbocza pasma gór Swartkopberg, na skraju wschodniego brzegu Półwyspu Przylądkowego3.

Już wiem, jak irytujący będzie samochód i brak czasu. Chciałbym się zatrzymać co pół kilometra, mieć czas na kontemplację i zdjęcia. Na wysokości Zatoki Smitswinkel skręcam i wjeżdżam do parku narodowego. Park zajmuje całą południową część Półwyspu Przylądkowego. Półwysep był pierwotnie wyspą. Połączył się ze stałym lądem około 60 milionów lat temu.

Wjeżdżam do parku narodowego. Najpierw dominuje płaskowyż porośnięty skromną roślinnością. Mijam znak ostrzegawczy “uwaga żółwie na drodze”. Mam tylko nadzieję nie trafić na węża. Są też znaki o niebezpiecznych szympansach zachowujących się agresywnie, gdy pokażemy im jedzenie. Kieruję się na Cape Point. Na tamten moment nie rozpoznawałem jeszcze wszystkich przylądków…

Mnogość nazw

Cape Peninsula (Półwysep Przylądkowy)

Na krańcu półwyspu leżą przylądki Dobrej Nadziei i Cape Point, zaś u nasady położony jest Kapsztad.

Cape Point

Przylądek położony na końcu Półwyspu Przylądkowego. Na szczycie, na kóry wjechałem kolejką jest latarnia. Panuje tam bardzo silny wiatr. Poniżej film nagrany właśnie z tegomiejsca. Specjalnie nie podmieniłem dźwięku, aby osłyszać wiatr. Roztaczają się z niego przepiękne widoki na Przylądek Dobrej Nadziei, a także na False Bay.

Cape of Good Hope (Przylądek Dobrej Nadziei)

Położony około 2,5 kilometra na północny zachód od Cape Point. Można dotrzeć do niego z Cape Point w około półtorej godziny pieszo, lub podjechać samochodem (wtedy wejście zajmuje około 30 minut w jedną stronę). Szczerze mówiąc, zdecydowanie ładniejsze widoki można zobaczyć z Cape Point. Mylnie jest określany jako najbardziej wysunięty na południe kraniec Afryki, ponieważ de facto tym miejscem jest…

…Cape Agulhas (Przylądek Igielny)

Jest położony na wschód od Kapsztadu. Nie leży na Półwyspie Przylądkowym. Południk, który przezto miejsce przebiega, uznawany jest za umowną granicę oceanów – Indyjskiego i Atlantyckiego.

Przylądek Dobrej Nadzei
Jak widać na załączonym zdjęciu… Już sam nie wiem, który punkt jest najbardziej wysunięty na południe (południowy zachód?)… Jeśli znajdziecie jakieś źródła, dajcie znać w komentarzach.

Pamiętacie obraz Caspera Davida Fridricha Wędrowiec nad morzem mgły? Już wiem co czuła postać z tego obrazu. To takie miejsce, w którym chciałbym napisać wiersz, gdybym tylko potrafił.

Nie wiem czy można je opisać prozą. Pozostaje malarstwo i poezja.

Mimo duchowych uniesień, Latającego Holendra nie zobaczyłem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *