#dookolakuli: dzień 26. – wieczór w Operze San Francisco

San Francisco

Po wczorajszych wrażeniach z mostu Golden Gate mieliśmy okazję wyspać się w całkiem przyzwoitym hotelu w Oakland. Rano B. postanowiła zrezygnować ze zwiedzania i odpocząć w ciągu dnia z powodu coraz bardziej opuchniętej nogi. Znowu zaczęła gorączkować. Ja wyruszyłem na podbój San Francisco. Oakland jest bardzo dobrze skomunikowane z centrum SFO. Wsiadłem w kolejkę i w ciągu kilkudziesięciu minut byłem już w San Francisco. Pomyliłem się przy zakupie nie tanich biletów. Okazało się, że niepotrzebny bilet można zwrócić. Czekała mnie jednak przeprawa z formalnościami. System zwrotu przypominał taki jak 50 lat temu w Polsce. Pani poinformowała mnie, że na decyzję będę czekał co najmniej kilka miesięcy. Po powrocie okazało się, że pieniądze już wróciły na moją kartę kredytową!

Kawa! Pierwszą kawę kupiłem w konkurencji Starbucks. Czemu nie? Wyruszyłem spełniać swoje marzenia. Wsiadłem w tramwaj i jeździłem ulicami SF, najpierw do doków skąd można wyruszyć do zwiedzania więzienia na wyspie Alcatraz, potem w kierunku miejsca dobrze znanego z czołówki serialu Pełna Chata.

Portowe doki, skąd można popłynąć na wyspę Alcatraz
Wycieczka tramwajem po ulicach San Francisco była jednym z moich marzeń. Na ten starodawny tramwaj trzeba było czekać w długiej kolejce. Jednak inne są dostępne od zaraz.

Na Ucieczce z Alcatraz i Pełnej Chacie się wychowałem. Okazało się, że bilety d zwiedzania więzienia trzeba wykupić co najmniej kilka miesięcy wcześniej. Do domków dotarłem bez problemu. Są niezmienne od 1987 roku, kiedy zaczęto produkować serial. Domki widziane z parku Alamo są przykładem wiktoriańskiej i edwardiańskiej architektury. Takie grupy pomalowanych na różne kolory domków w tych stylach nazywane są w San Francisco Painted Ladies. To było zwiedzanie własnego dzieciństwa.

Jeden z najbardziej znanych obrazków z miasta. Painted Ladies.
W tle ratusz miasta San Francisco

Po tych schodach biegał kiedyś Harvey Milk. Ratusz jest przyjaźnie nastawiony do turystów. Po przejściu bramek bezpieczeństwa, można swobodnie zwiedzać.
Armani znalazł idealne miejsce na swój sklep.
Flaga gejowska w okolicach dzielnicy Castro

Ten, kto pamięta ostatnią sceną z filmu Obywatel Milk na pewno rozpozna ten gmach.

Wieczór spędziliśmy w operze oglądając i słuchając Carmen. Spektakl był reżyserowany przez Katalończyka. Był dość kontrowersyjny jeśli chodzi o „mowę nienawiści” w stosunku do Hiszpanii. Tytułowa bohaterka używała hiszpańskiej flagi jako ręcznika. Biorąc pod uwagę, że spektakl wystawiany był na amerykańskich deskach, gdzie wyjątkową wagę przykłada się do flagi, było to o prostu niesmaczne. Całość oceniam na trójkę z plusem. Opinie reszty widowni również nie były pochlebne.

Wieczór zakończyliśmy drinkiem w jednym z klubów Castro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *