PLL LOT, recenzja lotu LO 3825

Pierwszy raz lecialem LOT-em do Amsterdamu podczas swojej podróży za ocean. Był to lot do Amsterdamu (Embraer 175) z Warszawskiego Chopina. Z Amsterdamu leciałem (jeszcze wtedy) Continental Airlines do Nowego Jorku (EWR).

Po ośmiu latach “od pierwszego razu” ponownie wsiadłem w samolot naszego narodowego przewoźnika, aby pokonać trasę GDN-WAW. Zarówno wtedy jak i teraz miałem to samo wrażenie. Wnętrze samolotu było brudne.

Bilet na mój lot z Gdańska do Warszawy tzw. ołówkiem kupiłem u pośrednika OneTwoTrip za 62,61 złote3 kilka miesięcy wcześniej. Nie było żadnych problemów z odprawą on-line. Lot był oczywiście opóźniony. To mnie akurat nie zdziwiło. Media regularnie donoszą o problemach jakie LOT ma ostatnio z punktualnością.

Dla porównania odbyłem kilka miesięcy temu lot takim samym ołówkiem linii Olymipic Air, która też należy do Star Alliance.

Nie ma co porównywać zarówno jeśli chodzi o czystość jak i obsługę w obu samolotach. W tak zaniedbanej kabinie nigdy nie leciałem ani Wizzair ani Ryanair. Jedynie Vueling bije LOT na łopatki w tej kwestii.

Samolot był w malowaniu Ptasie Mleczko. Był to Bombardier Dash 8.

https://twitter.com/dookolakuli/status/1043437267119996928?s=19

Ilość miejsca na nogi przy 190 cm wzrostu.

Więcej detali znajdziecie na filmiku poniżej.

Serwis podczas lotu obejmował rozdanie wody, słynnego batonika Prince Polo lub żelków Frugo. To miłe, że wsiadając do LOT-u wiesz czego można się spodziewać jako przekąski na krótkim odcinku.

Magazyn pokładowy

Należy nadmienić, że magazyn pokładowy Kaleidoscope po zmianie władzy stracił na wartości. Może wstępniaki podpisywane nazwiskiem Wałęsy nie były wcale jego najważniejszą częścią, ale robiło to dobre wrażenie. Magazyn był kiedyś autorski. Teraz Kaleidoscope jest noname. Magazyny pokładowe, tak jak siedzenia i otoczenie były obdarte i zużyte.

Z pozytywów należy wymienić sukces w wypuszczeniu podwozia i wejście do samolotu z rękawa w Gdańskim lotnisku imienia Lecha Wałęsy (nadal).

Kiedyś leciałem na tej samej trasie w odwrotną stronę Ryanair. Tamten oceniam na wygodniejszy, głównie z uwagi na wielkość i zadbanie samolotu.

Motyw polityczny w samolocie

W samolocie miałem niezwykłą przyjemność przebywać z posłami Sellinem i Bochenkiem. Stewardessa namawiała pasażerów, aby występowali o wizy do Stanów Zjednoczonych. Tłumaczyła dokładnie, że aby prezydent Trump mógł je znieść, potrzebny jest spadek liczby odrzuconych wniosków wizowych (spodziewają się, że im większa liczba wniosków, tym relatywnie zmniejszy się liczba odrzuceń).

Już czekam jak narodowa telewizja ogłosi sukces naszego rządu w sprawie zniesienia wiz do Stanów Zjednoczonych.

Zobacz też: Portret prezydenta

Podsumowanie

Jeśli na trasie lokalnej miałbym wybierać (a nie mogę) między Ryanair, a LOT, wybieram tego pierwszego przewoźnika. Z uwagi na cenę, maszynę, punktualność i czystość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *