KLM Royal Dutch Airlines, recenzja lotu KL 0757

Bilety na lot holenderskimi liniami KLM (KL) z Wiednia (VIE) do Limy (LIM) kupiłem dzięki stronie flipo.pl. KLM leciałem już po raz drugi, ale pierwszy raz rejsem dalekobieżnym.

Moja podróż do Limy w Peru składała się z następujących odcinków:

  • WAW-BTS realizowany przez Wizzair i nocleg w Bratysławie i dojazd Flixbus do lotniska w Wiedniu

Dalsza podróży do Limy odbywała się już na bilecie KLM, który kupiłem za 1876,08 zł/osobę około pięć miesięcy wcześniej.

Kanapka w KLM

  • VIE-AMS realizowany przez KLM

Lot o standardzie Wizzair/Ryanair. Jednak nie mogę nie wspomnieć o genialnej kanapce z serem!

Podczas lotu powrotnego (AMS-VIE) rozdawano bardzo podobną kanapkę z wędliną drobiową, była równie smaczna. Poproście koniecznie o dokładkę. Mnie początkowo nie chcieli dać drugiej kanapki, ale podczas nieobecności starszej stewardessy poszedłem wyżebrać jedną u młodszego stewarda. Nie oparł się, ale zabronił mi się tym chwalić. Zjadłem ją w ukryciu.

Nocleg przy lotnisku w Amsterdamie dał nam trochę odpoczynku przed długim lotem do Panamy następnego dnia. Spaliśmy w ibis budget nieopodal lotniska w Amsterdamie, cena jak na holenderskie warunki, nie była bardzo wysoka.

Lot KL 0757

  • AMS-PTY (KL 0757) realizowany przez KLM, taryfa V. Właśnie ten lot jest przedmiotem tejże recenzji. Umieściłem resztę odcinków, by nadać trochę tła dla historii.

Około dwugodzinna przesiadka w Panamie. Niestety nie można tu nigdzie zapalić papierosa.

  • PTY-LIM realizowany przez Copa Airlines3. Recenzję lotu Copa Airlines opisałem w oddzielnym artykule.

Linia lotnicza KLM

Linia lotnicza KLM Royal Dutch Airlines (Koninklijke Luchtvaart Maatschappij N.V.) jest najstarszą wśród wciąż działających linii lotniczych na świecie. Ponoć na niektórych rejsach krótkodystansowych w kokpicie pilotów można spotkać króla Holandii, który pracuje tam potajemnie.

Watisfictie, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International

KLM współpracuje bardzo ściśle z francuskim Air France. Obie linie należą do sojuszu SkyTeam.

Bilety i bagaż

Okazyjne bilety i terminy znalazłem na flipo.pl, ale kupiłem na Tripsta. Było po prostu taniej.

Tak zostałem wynagrodzony w punktach.

O czym warto wspomnieć, za lot Copa Airlines, który należy do Star Alliance, dostałem punkty mile na Skyteam.

Rejs z Amsterdamu do Wiednia miał trwać planowo 10 godzin i 50 minut.

Odprawa on-line poszła dobrze, biorąc pod uwagę lot long-haul, zadziwiająco dobrze. W ciągu kilku chwil karty pokładowe wylądowały na moim telefonie. Nie mogłem jedynie wybrać miejsca w kabinie.

Do samolotu staraliśmy się wejść jako ostatni, niestety obłożenie rejsu było dość duże, więc wolnych trójek – brak.

Samolot

Lecieliśmy „prawie nówką”, bo niespełna dwuletnim Boeing 777-306(ER) o numerze rejestracyjnym PH-BVR. Układ siedzeń 3+4+3. Samolot był zadbany. Nie było jak przyczepić się do czystości i potencjalnych zniszczeń. Fotele były dość twarde, co lubię. Rewelacyjnie działały zagłówki.

© Jan Seler

Rozrywka pokładowa była zadowalająca, brakowało mi jedynie większego wyboru klasyki filmowej.

Warto nadmienić, że pod koniec doszukałem się nagrania znakomitego spektaklu baletowego opowiadającego o Niżyńskim. Może PLL LOT powinien wpaść na pomysł udostępnienia Teatru Telewizji w ichniejszym IFE?

Nie wiem czy to kwestia problemu z wyświetlaczem pasażera za mną czy też problemy poznawcze tego pasażera, ale po kilku chwilach od startu mogłem poczuć na swojej głowie jakie programy wybiera kolega. Tak mocno klikał ekran dotykowy, że po chwili naprawdę można śledzić jego poczynania.

Oczywiście tuż pod ekranem było gniazdo USB. KLM celem zwiększenia bezpieczeństwa bardzo zakazu ładowania elektroniki podczas startowania i lądowania. Tym, którzy nie odłączyli swoich telefonów samodzielni, zrobiły to dość stanowczo, stewardessy.

W toalecie nie było wystawionych przyborów toaletowych jak w Singapore Airlines. Poza tym, dwie toalety w naszym korytarzu zostały zamknięte tuż po starcie przez pilota, bez słowa wyjaśnienia. Korzystali z nich tylko członkowie załogi.

Serwis i załoga

Lot Tam

Mokre, wiskozowe chusteczki dostaliśmy po przekąsce i podwieczorku.

Nie dostaliśmy menu, trudno było przewidzieć, czy dostaniemy tylko obiad czy obiad i kolację. Wcześniej w rezerwacji na stronie KLM też nic o tym nie wspomniano.

Obsługa lotu była bardzo mało zaangażowana w pomoc pasażerom. Miałem wrażenie, że starali się zrobić plan minimum i tyle. Momentami w ogóle nie zauważali zgłaszanych potrzeb ze strony pasażerów.

Orzechy!

Orzeszki. Wędzone migdały były wyśmienite. Szkoda, że tak mało. Podczas rejsu na tyle samolotu wystawiali też Mentosy (odradzam podczas podróży), batoniki owsiane i czekoladki.

Powrót

Nie można było odprawić się online. Nie można było wybrać siedzeń ani przez Internet ani podczas check-in na lotnisku.

Dopiero po zatelefonowaniu do KLM , zmienili miejsca w samolocie. Trzeba przyznać, że rozmowa przebiegła wzorowo.

Załoga nie rozdała przed startem słuchawek, mimo licznych próśb.

Pasażer przede mną dostał ⅓ szklanki soku podczas serwisu, nie omieszkał tego skomentować.

Serwis – kolację zaczęli podawać w 95 minucie lotu.

Załoga

Załoga kabiny pasażerskiej była niegrzeczna. Długo zastanawiałem się czy użyć takiego przymiotnika. Jednak stanęło na tym, że to najbardziej odpowiedni epitet.

Członkowie załogi nie dbali o to, by pasażer mógł przejść ze swojego siedzenia do toalety, udostępniając mu przejście. Udawali, że nie widzą stojącego pasażera czekającego na przejście. Być może nie było to złośliwe, ale nawet w Ryanair, pasażer zawsze dostaje informację zwrotną; przepraszam, musi Pan poczekać na zakończenie serwisu. Dla mnie nie było to problemem, staram się stawać podczas długiego lotu jak najczęściej.

Pasażer, który nie dostał wybranego przez siebie posiłku wywołał awanturę, mimo tego, że on sam zachował kamienną twarz i nie podniósł nawet na sekundę głosu.

Stewardessy latały zdenerwowane. Być może na przodzie samolotu stało się coś jeszcze, choć nie rozumiem tonu z jakim zwracały się do kolegi z rzędu przed nami. Chłopak nie usłyszał zwykłego przepraszam.

Słowo przepraszam i dziękuję; mam wrażenie, że obsługa podczas tego lotu o nich zapomniał kompletnie.

Lotniska

Lotnisko w AMS miło zaskakuje kabinami do palenia papierosów oraz bardzo miłą strefą wypoczynku z pufami, na których można się przespać. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiał lecieć przez Panamę (PTY), nie można tam zapalić.

Najlepsze saloniki dla Priority Pass znalazłem w LIM, VIE i… GDN!

Choć muszę przyznać, że na moją opinię mogło mieć to, że w Gdańsku wszedłem do saloniku pierwszy raz w życiu.

Podsumowanie

Wiele dobrego słyszałem o KLM. Niestety zasłyszane informacje nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości. Nie będę czekał z niecierpliwością na kolejny lot KLM, choć z chęcią zjadłabym kolejny raz ich kanapkę!

Kolejny lot:  Viva Air Peru, recenzja lotu VV 754

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *