Do Moskwy długo nie wrócę

Moskwa nie stała się moim faworytem. Odwiedziłem to miasto w maju ubiegłego roku. Myślałem, że trzy dni to za mało. Trzy dni to było za dużo.

B jak beton

To betonowe miasto. Ilość zieleni miejskiej ma chyba najmniejszy udział spośród wszystkich większych światowych miast. Gdzie tam Paryż, Nowy Jork czy Londyn… w Moskwie wszystko zostało zalane tonami betonu. Przynajmniej w „centrum”. Czy wiecie, że przez Moskwę przepływa rzeka? Trudno ją pośród betonu odnaleźć. Jak już się znajdzie — trudno przy niej wypocząć.

Moskwa

Dobrym symbolem betonowej Moskwy jest mauzoleum Lenina. Przez tę ilość betonu Moskwa śmierdzi trupem.

To nie tylko kwestia samego betonu, tylko jego wykorzystania. Brasilia to też miasto z betonu, a człowiek zakochuje się w architekturze Niemeyera od pierwszego wejrzenia.

S jak smród

Co prawda kobiety tu pachną, ale pierwszy haust powietrza po wyjściu z samolotu powoduje duszność. Tyle się dziś mówi w Polsce o smogu. W zimie, w Łodzi z trudem to wyczuwałem. Tu smog był nie do zniesienia.

H jak hałas

Zarówno w metrze, jak i na ulicach. Nie wiem, czy ktoś tam przywiązywał uwagę do ograniczania hałasu. Szkoda, że nie miałem ze sobą zatyczek do uszu.

U jak usta

Trochę to może nie fair, ale nie da się ukryć, że w Rosji wśród kobiet zapanowała moda na usta z wypełniaczem. Co najbardziej przerażające, dotyczy to też bardzo młodych kobiet. To w Moskwie fetysz.

K jak kicz

Usta bywają kiczowate (jeśli niepotrzebnie wypełnione są hialuronianem). Podobnie było w Moskwie z restauracjami, samochodami, a nawet z hotelem, który wyglądał na pralnię brudnych pieniędzy.

Moskwa

M jak McDonald’s

Był w każdym kwartale. Żeby nie było mu smutno, towarzyszy mu Burger King i KFC. Jadło tam mnóstwo ludzi. Tak jakby dopiero niedawno rynek otworzył się na amerykańskie sieciówki.

Miało to swoją zaletę. Nie trudno znaleźć toaletę.

D jak dobre strony

Były też dobre strony… znakomita komunikacja metrem, spacer śladami bohaterów Mistrza i Małgorzaty, hostel, plac Czerwony i Kreml, muzeum Kosmosu i niezliczone ikony. Życia by nie starczyło, by przynajmniej częścią z nich się napałać.

Moskwa
Patriarsze Prudy

I… kolejna dobra strona — bezprzewodowy Internet na ulicach.

P.S. W Moskwie nie jest wcale tak drogo. Na pewno taniej niż w Europie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *