Lufthansa, recenzja lotu LH 510

To był mój drugi długodystansowy rejs niemieckimi liniami lotniczymi Lufthansa. Pierwszy raz, w kwietniu 2015 roku, najpierw rejsem Adria do Monachium, potem Lufthansa do Los Angeles, a następnie United przeleciałem pół świata z łódzkiego Lublinka (LCJ) do Honolulu (HNL).

Pod koniec maja 2019 roku drugi raz miałem przyjemność gościć na długodystansowym rejsie Lufthansa z Frankfurtu (FRA) do Buenos Aires (EZE).

LCJ
Kwiecień 2015 roku, w drodze do Honolulu z łódzkiego Lublinka

W 2019 roku była to kolejna część mojej podróży do Patagonii i Buenos Aires. Po Argentynie poruszałem się liniami Aerolineas Argentinas. Poniżej wstawiłem link do recenzji.

Patagonia
Patagonia, lodowiec Perito Moreno

Z uwagi na strajk generalny w Argentynie mój rejs był opóźniony o kilkanaście godzin. Miałem wylatywać późnym wieczorem, a wystartowałem dopiero wczesnym popoludniem kolejnego dnia. Około dobę przed podróżą otrzymałem lakoniczną informację w aplikacji Lufthansa, że mój lot jest opóźniony. Aby dowiedzieć się czegokolwiek więcej, musiałem „odstać swoje” na infolinii Lufthansa. Po przylocie do Frankfurtu, było już lepiej. Bardzo szybko dostałem voucher na zakwaterowanie i posiłki. Hotel oddalony był około 30 minut samochodem od lotniska. Nie prożnowałem tego wieczoru, pojechałem zwiedzać Frankfurt nad Menem.

linia lotniczaLufthansa (LH)
połączenieFrankfurt nad Menem (FRA) – Buenos Aires (EZE)
termin29/30 maja 2019
numerLH 510
czas rejsu13:451
rodzajmiędzynarodowy, międzykontynentalny, długodystansowy
klasa biletuekonomiczna (C)
cena ~1959,07 PLN2
samolot Boeing 747-830

Strajk generalny jest okolicznością, która niestety nie pozwala na uzyskania odszkodowania od linii lotniczej.

LH 510 był dotychczas moim najdłuższym rejsem, trwał 13 godzin i 45 minut. Drugi był lot z SYD do SFO, trzeci rejs do Tokio. Z Buenos Aires do Europy wróciłem Edelweiss Air.

Bilet

Bilet tam i z poworotem zakupiłem siedem miesięcy przed odlotem na norweskiej stronie ticket.no. Płatności dokonałem kartą debetową Alior Kantor (USD). O promocji dowiedziałem się ze strony flipo.pl. Jednak na stronie ticket.no bilet był tańszy. Nie miałem żadnych problemów z pośrednikiem. W ciągu trzech godzin od zakupu otrzymałem na skrzynkę numer PNR.

Za lot otrzymałem 512 mil/1785 mil statusowych w programie Miles&More.

Lufthansa

Lufthansa
Magazyn pokładowy Lufthansa z 1966 roku

Historia linii lotniczych zaczyna się w 1928 roku, kiedy w Berlinie powstały Deutsche Luft Hansa A.G. Początkowo były narodowym przewoźnikiem Republiki Weimarskiej, potem III Rzeszy. Jako początek współczesnej Lufthansa podaje się w Wikipedii 1953 rok.

W 1997 roku linie lotnicze były jednym z założycieli sojuszu Star (obok Air Canada, SAS, Thai Airways i United Airlines).

Do grupy Lufthansy należą linie takie jak: Swiss (w tym Edelweiss), Austrian, Eurowings/Germanwings, Brussels Airlines.

Połączenia Lufthansa obsługuje blisko 300 statków powietrznych, w tym między innymi A380 czy Boeing 747.

Boarding odbył się beze mnie. W tym czasie paliłem w drugim końcu terminala. Kiedy dotarłem na miejsce, odczytywali już moje nazwisko.

Samolot

Boeing 747 o rejestracji D-ABYT miał w czasie mojej podróży do Buenos nieco ponad cztery lata.

Dla pasażerów przewidziano:

  • 8 miejsc w klasie pierwszej,
  • 80 miejsc w klasie biznes,
  • 32 miejsca w klasie premium economy oraz
  • 244 miejsca w klasie ekonomicznej.3

Malowanie samolotu

Jumbo Jet był pomalowany w barwy retro. Kolory i wzór pochodzi z lat siedemdziesiątych. Rzeczywiście można się przenieść w czasie. Szkoda, że to tylko malowanie, a nie też wystrój wnętrza kabiny pasażerskiej.

Wnętrze kabiny pasażerskiej

Lufthansa LH 510
Zrzut ekranu z fr24.com

Wejście do Jumbo Jet to przygoda sama w sobie. Przestrzeń zarówno z przodu jak i w tyle kabiny pasażerskiej, a przede wszystkim schody, sprawiają, że to statek wyjątkowy.

Fotele w klasie biznes były puste podczas boardingu. Obłożenie kabiny pasażerskiej w klasie ekonomicznej wynosiło ponad 95%.

Klip bezpieczeństwa był nudny i powtarzalny. Co śmieszne komputerowe ludzki miały cerę jak poparzone promieniami słonecznymi. 

Rozrywka pokładowa

Rozdzielczość ekranu IFE nie była niska, jednak mapy przypominały grafikę stworzoną przez Commodore 64. Niestety, żeby korzystać z ekranu rozrywki, pokładowej trzeba było mieć dużo zacięcia, ekran z trudem reagował na dotyk.

Dodatki

Koc był walfowany, granatowy z obszyciem w ramkę. Lufthansa zaoferowała w klasie ekonomicznej prawdziwą poduszkę (wypełnioną pierzem) z bawełnianą poszewką. Dotychczas nigdzie nie spotkałem poduszki z pierzem w samolocie.

Fotel

Toalety

Dwie toalety położone na końcu samolotu nie lśniły czystością. Nie było w nich ani kremu do rąk, ani odświeżacza powietrza. Nie wspomnę o paście czy szczoteczce do zębów.

Serwis i załoga

Boarding zakończył się sześć minut po planowanym czasie startu. W tym czasie otrzymałem słuchawki. Następnie pilot przeprosił za opóźnienie i wyjaśnił, jakie były jego przyczyny. 

Zapowiedział, że rejs ma trwać około 14 godzin i 30 minut. Poinformował też o pogodzie w Buenos Aires.

Po 50 minutach od startu otrzymałem precelki, a chwilę później serwis z napojami zimnymi i alkoholami, wino lane prawie do pełna. Nie tak jak w Avianca – ⅓(?) kubeczka.

Za kolejne 20 minut rozdano mokrą, podgrzaną chusteczkę flizelinową i rozpoczął się serwis obiadu.

Obiad

Nie dostaliśmy menu, również szef pokładu nie poinformował o posiłkach.

Ponad dwie godziny po starcie rozdano obiad — makaron lub wołowina i napoje. Wybrałem wołowinę.

Mięso było twarde, zamoczone w sosie słodko kwaśnym, do tego podano liście sałaty z dressingiem, bułkę z masłem, ser pleśniowy (całkiem dobrej jakości) i kawałek ciasta jogurtowego oraz malutką czekoladkę. Metalowe sztućce naprawdę zmieniły piknik w posiłek. Całość była dość uboga, zarówno jeśli chodzi o sam, jak i ilość. 

Chwilę później dolewki win i wody (!). Warto zwrócić uwagę na ilość wina, jaką serwuje Lufthansa. Dla porównania zapraszam do przeczytania recenzji Avianca (również Star Alliance).

Po dwóch i pół godzinie rozdano ciepłe napoje; kawę i herbatę. Niestety kawa była okropna. Lura. Na szczęście przy five o`clock tea podano również smaczny koniak.

Kolacja

Po blisko ośmiu godzinach od startu rozpoczął się serwis kolacji. Tutaj nie było wyboru pomiędzy dwoma daniami.

Otrzymałem jajecznicę z sosem pomidorowym i krokiet ziemniaczany z nadzieniem z twarożku — posiłek był zdecydowanie smaczniejszy niż obiad. Jajecznica była wilgotna i puszysta. Pomidory bardzo smaczne, słodkie. Krokiet inspirowany był hash brown.

Poczęstunek przed lądowaniem

Półtorej godziny przed lądowaniem dostałem wafelek orzechowy, a potem mokre chusteczki — zacząłem się obawiać,  że nie dostanę śniadania. W trakcie lotu w przejściu dostępne były tylko napoje.

Dwadzieścia minut później moje obawy się potwierdziły. Nie dostałem nawet kanapki. Stwierdziłem, że się chociaż napije. Nie, wina też już nie dostałem.

Lotnisko

Zdecydowanie bardziej do gustu niż lotnisko we Frankfurcie spodobało mi się lotnisko w Monachium. Salonik (LuxxLounge) dla posiadaczy kart Priority Pass w Terminalu 1 położony jest przed bramkami bezpieczeństwa. Nie było to dla mnie zaletą.

Podsumowanie rejsu Lufthansa LH 510

LH 510

Jedzenie

Ogromnym błędem był brak posiłku przed startem. Po wylądowaniu w Buenos Aires byłem po prostu głodny!

Ocena

Rejs, w szkolnej skali oceniam na czwórkę z dużym minusem. Gdyby nie wpadka z ostatnim „posiłkiem” i brak przekąsek, wina/koniaku pomiędzy obiadem i kolacją, rejs oceniłbym na czwórkę z dużym plusem. Mój pierwszy rejs dalekodystansowy z Lufthansa, o którym wspomniałem na początku recenzji, wspominam lepiej. Na moją ocenę nie ma wpływu ponad siedemnastogodzinne opóźnienie rejsu, ponieważ nie była to wina Lufthansa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *