#dookolakuli2019: dzień 7-9. – Hongkong

Późnym wieczorem siódmego dnia mojej podróży dookoła świata dotarłem do Hongkongu. Transfer z lotniska do hostelu nie byłby taki trudny, gdyby nie to, że tuż przed ostatnim odcinkiem zamknięto stację metra z powodu „sytuacji, jaka panuje w Hongkongu”. Chodziło oczywiście o zamieszki.

Pierwszy szok kulturowy przeżyłem, kiedy próbowałem dostać się na odpowiednie piętro wieżowca, w którym znajdować się miał mój hostel. Okazało się, że w tak wielkich budynkach nie tylko trzeba znać numer piętra, ale też numer windy. Już wieczorem przekonałem się, że będę spał w miejscu z przepięknym widokiem. Ostatni raz byłem tak zachwycony widokiem z pokoju podczas noclegu gdzieś między Kapsztadem, a Durbanem (jeszcze muszę to opisać).

Hongkong
Widok z okna w hostelu Urban Pack (~160 zł/2 noce)

W pierwszy dzień wybrałem się na spacer na wzgórze Wiktorii. Przed i po wiele czasu zajęło mi błąkanie się po tym monstrualnie wysokim mieście – mrowisku.

Widoki ze wzgórza Wiktorii

Świątynia Man Mo w Sheung Wan

Cmentarz chińskich katolików

Trochę kadrów – śladami jutuberów

Jedzenie

Bardzo polecam bar szybkiej obsługi Cheung Hing Kee Shanghai Pan Fried Buns przy 48 Lock Rd, Tsim Sha Tsui. To pierogarnia, gdzie objadałem się przepysznymi, świeżymi i soczystymi pierożkami. Zamówicie od razu po dwie porcje. Nie jest tam drogo.

Ile kosztuje Hongkong?

Hongkong

Hongkong od zawsze kojarzył mi się z posłem Gadzinowskim, który niegdyś w trakcie debaty dotyczącej dofinansowania CBA potrafił wywołać salwy śmiechu w naszym parlamencie, wypowiadając „…w Hongkongu…”.

„… być może posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie widzą co to jest Hongkong, […] ale gdyby położyli się na kuli ziemskiej, sięgając ręką…”

Piotr Gadzinowski

Poseł Gadzinowski błędnie założył, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości są w stanie wyobrazić sobie gdzie położony jest Hongkongu.


Hongkong trudno nazwać miastem. Terminem „miasto” jaki znam ze swoich podróży mógłbym określić Nowy Jork, Paryż lub Londyn. Hongkong nie spełnia kryteriów tego terminu. To „inny wymiar”. Na ten „inny wymiar” składa się architektura mrówkowców sięgających chmur. Wysoka i gęsta zabudowa tej niewielkiej powierzchni świata przytłaczała mnie, a momentami przerażała.

Leave a Reply