Góry Sowie na długi weekend

Ostatni weekend postanowiliśmy razem ze znajomymi z pracy rozpocząć w czwartek i wyjechaliśmy w Góry Sowie. Początkowo miała być to czeska Praga, moje ukochane miejsce na ziemi, ale z powodów wirusowych nie wypaliła.

Góry Sowie położone są około czterech godzin jazdy samochodem od Łodzi. To pasmo górskie w Sudetach Południowych w województwie dolnośląskim.

Wielka Sowa, 1015 m n.p.m.

Kalenica, 964 m n.p.m.

Góry Sowie nie są wysokie, to miejsce na świetny, łatwy spacer. Właściwie można tu przyjechać z Łodzi rano i wrócić do domu późnym wieczorem. My weszliśmy tylko na dwa szczyty; Wielką Sowę i Kalenice. Na obu znajdują się wieże widokowe.

Śląsk

Okazało się, że nawet niedaleko domu, można doznać szoku kulturowego. Ślązacy są trochę inni niż my, ludzie z centralnej Polski. Mieliśmy wrażenie, że w wielu miejscach nas rugano, a niemożliwe, żebyśmy wszyscy zachowywali się niestosowanie lub niezgrabnie. Ślązacy przypominali mi trochę Czechów. Tym bardziej zachęcili mnie do pogłębienia ich kultury.

Zamek Książ

Pałac Jugowice

Mieszkaliśmy w oddalonych o około godzinę drogi z Wałbrzycha Jugowicach. We wsi znajduje się hotel – pałac (Pałac Jugowice). W recepcji Pałacu, warto zwrócić uwagę na jedną ze ścian. Znajdują się na niej zegary wskazujące aktualny czas w Londynie, Tokio, Nowym Jorku i… Jugowicach. Z kolei na logo hotelu jest jeden zapis QRS z elektrokardiogramu, a potem… asystolia. Czy to oznacza, że w Pałacu ostatni raz zabije mojeserce? Jedzenia w restauracji nie polecam, zwłaszcza piersi z kaczki. Trudno było ją pokroić, a co dopiero pogryźć. W hotelu znajdują się również sauny. Tom młoda i pełna energii mistrzyni saunowania – Julia, urządza seanse saunowe. Gorąco polecam te kilkanaście minut w saunie fińskiej, które ona prowadzi. To naprawdę przesympatyczna osoba.

Żebym nie wyszedł na krytykanta, całościowe wrażenia po pobycie w hotelu były dobre, ale głównie za sprawą Pani Julii.

Jugowice

W restauracji pałacowej powiedzieli nam, że to „nie sezon na pstrąg”, więc 300m dalej wybraliśmy się do Złotego Pstrąga. Miejsca, gdzie zjadliśmy rybę, nawet pstrąga. Był całkiem smaczny. Właściciel ma smykałkę do biznesu. Prowadzi też salon medycyny naturalnej. Stawki od 100 złotych w górę!

Zamek Grodno

Jedzenie polecam za to w Zamku Grodno. Tam widziałem najsmaczniejszego kotleta schabowego z kością. Zjadłem najprawdziwszą śląską roladę z kluskami. Knajpa nazywa się Karczma Rycerska.

Jezioro Bystrzyckie

Sam zamek położony jest niezwykle romatycznie, na wzgórzu, u stóp jeziora Bystrzyckiego.

W oddali widoczna wieża zamku Grodno.

Włodarz

Zwiedziliśmy też sztolnię Włodarz. Tym, którzy przyjadą na ostanie wejście, polecam powiedzieć, że jesteście ze Szczecina i całę życie marzyliście, by zwiedzić tajemniczy kompleks. Wtedy jest szans, że miła Pani wpuści Was na zwiedzanie.

Podsumowanie

Jeśli będziesz w okolicy, koniecznie wejdź na Zamek Grodno drogą od strony jeziora i zjedz obiad w Karczmie. To miejsce warte zachodu.

Leave a Reply