Wesołe Miasteczko Eilat

Eilat
Las Vegas? Nie. Eilat w Izraelu. Gdyby nie Morze Czerwone, te miejsca trudno byłoby odróżnić.

Na koniec naszej krótkiej podróży po Izraelu musieliśmy trafić do Eilatu. To miejscowość na południowym krańcu kraju. Najbliżej położona lotniska w Ovdzie (VDA), około sześćziesiąt kilometrów. Niestety przy przedpołudniowym locie powrotnym do Polski, trudno dojechać do Ovdy z innych miejsc w Izrealu, zwłaszcza jeśli nie wynajęło się samochodu. Właśnie w Eilacie, a nie w Ovdzie można znaleźć nocleg lub wynająć samochód. Czytaj dalej Wesołe Miasteczko Eilat

Budva

Budva

Podróż z Mostaru do Budvy trwała kilka długich godzin, ale warto jechać autobusem w dzień, ponieważ widoki jakie się roztaczały po drodze były przepiękne. Późnym wieczorem zaczęliśmy zjeżdżać autobusem, małymi uliczkami z naprawdę wysokiej góry, z gór do małej, malowniczo położnej Budvy. Ciemność, księżyc połyskliwy Adriatyk i miejscowość na dole. Przypomniało mi to trochę małe Rio. Osoby bardziej wrażliwe mogą poczuć dyskomfort jazdy autobusem po licznych serpentynach. Czytaj dalej Budva

Do Mostaru pociągiem

To była trudna noc. Zasnęliśmy pewnie około drugiej, do późnych godzin Wyspiarze z Azjatami grali w grę – kto nie wceluje piłeczką pingpongową, ten wypija piwo. Kto przegrał?

Już po pierwszym spacerze w Sarajewie było mi trudno stamtąd wyjeżdżać. Bardzo polubiłem to miasto od pierwszego wejrzenia. Około piątej rano wstaliśmy i na leniwca, taksówką pojechaliśmy na dworzec kolejowy. Kupiłem bilety do Mostaru, zaledwie kilkanaście złotych. W kupnie biletów nie byłoby nic szczególnego gdyby nie to, że miałem wrażenie lat 60 albo 70, kiedy to paliło się wszędzie. Otóż pani sprzedająca mi bilet za okienkiem, bez skrępowania zaciągała się papierosem. Ostatni raz widziałem podobną scenę w Łodzi, w Urzędzie Pocztowym przy ulicy Tuwima, kiedy to pani urzędniczka załatwiła ze mną wysyłanie listu i jadła jednocześnie ptysia. Nie powiedziałem jej, że w kąciku ust ma kawał białego kremu… oczywiście te sytuacje mnie zadziwiły, mimo tego, że sam jestem palaczem i uwielbiam jeść. Stacja kolejowa w Sarajewie nie zmieniła się od czasów Jugosławii.

Pociąg do Mostaru nie był jednym z tych europejskich, raczej przypominał ten z Egiptu. Podróż minęła dość szybko, zwłaszcza, że częstotliwość pięknych widoków za oknem była bardzo wysoka. P. oczywiście spał i połowy nie widział. W pociągu był odpowiednik Warsu, gdzie za kilka złotych można było napić się dobrej kawy.

Trasa kolejowa Sarajewo-Ploče (miejscowość w Chorwacji) liczy 194 kilometry i została otwarta w 1891 roku. Dziś, niestety z powodu problemów technicznych, ostatni odcinek jest nieczynny, więc do Chorwacji koleją nie dojedziemy.

Mostar to jedno z najważniejszych miast Hercegowiny. Jej kulturalna stolica. Malownicze miasteczko położone jest nad rzeką Neretwą u podnóża góry Velež. Rzeka i góry jak zawsze czyni miejsce niezwykle romantycznym. Okolice było zamieszkane przez ludzi już od czasów prehistorycznych. Nazwa miasta pochodzi od słowa mostari – „strażnicy mostu”. Tego sławnego, szesnastowiecznego Starigeo Mostu, z którego znane jest miasto.

1200px-Stari_Most_temporary_cable_bridge_1997
Zdjęcie tymczasowego „mostu” z 1997 roku. @Npatm

Dziś zachwyca nas jego rekonstrukcja. Stary Most wytrzymał 427 lat, zanim w listopadzie 1993 roku Chorwaci zbombardowali go, twierdząc przy tym, że zniszczenie było celem strategicznym. Jaką strategią kierowali się wojskowi – stwierdzicie sami, przechadzając się wąziutkim, kamiennym mostem. Warto zatrzymać się na kawę w jednej z restauracji w okolicach, by obserwować skaczących do wody śmiałków. Neretwa wydaje się tak czysta, że w upalne dni trudno się oprzeć pokusie skoku.

Stare miasto w Mostarze jest bardzo małe, ale niezwykle urokliwe, można się tu zapomnieć na cały dzień.

Mostar-1900
Grafika przedstawiająca dzielnicę turecką z 1890-1900 roku – niewielu Turków widzieliśmy podczas naszego pobytu w mieście, jednak klimat starych uliczek niewiele się zmienił.

Podeszliśmy do meczetu Koski Mehmed Paša, niestety zwiedzanie w środku było niemożliwe w tym dniu.

Co ciekawe, zwłaszcza dla mnie, w Mostarze jest lotnisko (OMO), z którego odlatują samoloty. Myślę, że popularność lotniska jest podobna do radomskiego, ale ważne, że jest!

Podczas zwiedzania, mieliśmy wrażenie, że do Mostaru wszyscy przyjechali z Chorwacji. Po powrocie sprawdziłem. Rzeczywiście, Mostar to ikona BiH proponowana bardzo często w wycieczkach z Chorwacji (3-4 godziny autobusem z Dubrownika). Ja jednak polecam podróż pociągiem z Sarajewa.

Wcześniej byliśmy: Lotnisko w Tuzli (TZL)

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=vhwYVhLjr2E]

Więcej:

Pociąg relacji Bar – Belgrad

Widok. Pociąg relacji Bar-Belgrad
Jezioro Szkoderskie

Pociąg relacji Bar – Belgrad to ponoć jedna z najpiękniejszych podróży pociągiem jakie można odbyć w Europie. Mowa oczywiście o widokach za oknem.

Decyzja o budowie tego połączenia kolejowego powstał w 1952 roku, jako narodowy projekt komunistycznej Jugosławii. Koniec końców, Serbowie i Czarnogórzanie wybudowali ją na własną rękę.

Prace budowlane zostały zakończone w dniu 27 listopada 1975 roku.

Serbska część linii kolejowej była kilkakrotnie bombardowana i poważnie uszkodzona przez NATO w 1999 roku. Również mniejsza część, która przechodzi przez Bośnię i Hercegowinę została wysadzona w powietrze przez SFOR . Wszystkie te uszkodzenia zostały naprawione po wojnie.

Tak, jadąc tą trasą zaczynamy przygodę w Czarnogórze, potem Serbia, Bośnia i Hercegowina i znowu Serbia.

Najwyższy wiadukt kolejowy na świecie – Maja Rijeka. Zdjęcie: Hons084/WikiCommons

Widoki podczas długiej, w naszym przypadku ponad 12 godzinnej podróży, są niesamowite, choć to tak jak z wielkim muzeum, człowiek jest przygnieciony ilością obrazów, poza tym, to był już nasz kolejny dzień podróży po Bałkanach, więc „zdążyliśmy się przyzwyczaić” do pięknych widoków.

DSC04066
Zdjęcie: James-In-Transit/Flickr

Kilka uwag organizacyjnych. Na stacji kolejowej w Barze nie ma bankomatu, nie można też płacić kartą, najbliższy jest około 35-45 minut pieszo od stacji, zabezpieczcie się w gotówkę. My przyjechaliśmy do Baru z Budvy rano. Na stacji autobusowej, która jest około dziesięciu minut od stacji kolejowej też nie ma bankomatu. Może się zdarzyć, że rano nie będzie już biletów, niektórzy przyjeżdżają do Baru dzień wcześniej i kupują bilety na poranny pociąg. Nam udało się kupić bilet bez większych problemów.

 

Wnętrze pociągu, delikatnie mówić, nie są pierwszej świeżości. Koniecznie zabierzcie ze sobą chusteczki nawilżane i jedzenie. Przez 12 godzin na pewno zgłodniejecie, a w pociągu trudno o sklep lub „Wars”. Do niektórych toalet niestety lepiej nie wchodzić. Problem mają Ci niepalący albo neofici – palić można wszędzie w korytarzu.

Linię Bar-Belgrad możecie wydłużyć dojeżdżając do samego Budapesztu, jest też możliwość zabrania ze sobą samochodu dzięki autokuszetkom. Przewóz samochodu na trasie Bar-Belgrad kosztuje 30 euro1.

Lotnisko Ovda (VDA)

Ovda
Lotnisko Ovda – widok po wyjściu z samolotu

Lotnisko w Ovdzie (VDA) pomyliłem w grudniu ubiegłego roku z lotniskiem im. Jakuba Hozmana w Eilacie w Izraelu (ETH) –  z tego co wiem, nie tylko ja. W ten sposób wylądowaliśmy na pustyni, nie przesadzam. Jednak nie ma tego złego…

Położenie lotniska jest bardzo korzystne; można z niego się dostać do innych części Izraela, spędzić urlop w Eilacie oraz przedostać się do Jordani i Egiptu.

Lotnisko Ovda (VDA)

Tak na marginesie – Jakub Hozman był twórcą izraelskich linii lotniczych Arkia.

Lotnisko Ovda (VDA)
W oddali pustynne lotnisko

Czytaj dalej Lotnisko Ovda (VDA)