Nie polecimy już z Łodzi do Pragi

Kocham czeską Pragę i moja radość z otwarcia połączenia PRG-LCJ-EDI była naprawdę wielka, mimo wysokich cen lotów. Jak większość miałem pewnie wątpliwości czy wiele osób poleci do Pragi, jednak połączenie z Edynburgiem wydawało się strzałem w dziesiątkę. Liczni emigranci mogliby szybciej wrócić do domu na święta. Niestety pod koniec ubiegłego roku połączenia wstrzymano, zastrzegając możliwość powrotu po świętach. Liczyłem na to, z podróży dookoła świata wrócimy Czech Airlines z Edynburga. Nic z tego. Na szczęście jest stałe połączenie z STN, więc wracamy przez Londyn.

Z dnia na dzień (jak to zazwyczaj jest) otrzymałem powiadomienie, że nasz lot jest odwołany. Czech Airlines nie zaoferowało żadnej alternatywy, choć mogli się popisać i zamówić nam połączenie Adrią przez AMS.

Czuję nosem, że Adria z Łodzi też odleci prędzej czy później. Ktoś rzeczywiście powinien zainteresować się sposobem zarządzania łódzkim lotniskiem, mimo całej sympatii dla Lublinka, chciałbym usłyszeć merytoryczne wyjaśnienia, dlaczego tylko fanatycy szukania lotów i wysublimowany połączeń lotniczych, mogą sobie pozwolić na lot z Łodzi.

Do Pragi nadal z Łodzi można dotrzeć, Polski Bus nie zawodzi, dwa połączenia na dobę, tanio, ale niestety to około dziewięć godzin podróży. A do Edynburga? Teraz najwygodniej Ryanairem z przesiadką w Stansted lub Dublinie.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=djm_XkaA_IY]

Tanie linie lotnicze Azji

Przedstawiam tanie linie lotnicze Azji! Azja jest wielka, podobnie jest z wyborem taniej linii lotniczej w tym rejonie świata.

Ktoś, kto przylatuje do Europy i nie wie o istnieniu Ryanaira i Wizzair, podróżując samolotem wyda majątek na zwiedzanie naszego kontynentu. Podobnie jest z tymi, którzy odwiedzają Azję. Niestety, według moich doświadczeń, pośrednicy sprzedaży biletów lotniczych i duże wyszukiwarki lotów nie uwzględniają czasami niektórych linii lotniczych. Nie wiem jak to jest możliwe z punktu widzenia techniki, być może odgrywa tu rolę czynnik ekonomiczny. Czytaj dalej Tanie linie lotnicze Azji

Island Air wróciło na Kauai, Allegiant kupiony!

Wieczorem w pracy, dostaję powiadomienia, a tu „we`re headed back to Kauai”, nieco tańsza linia lotnicza niż Hawaiian Airlines zaczęła ponownie latać do Lihue. To genialna wiadomość. Dzięki Island zaoszczędziliśmy kilkadziesiąt dolarów od osoby. De facto bilet HNL-LIH kupiliśmy za 58 USD, nie wiem dlaczego na reklamie jest 63. To wieczorne emocje.

kauai
Banner Island Air

Lecimy tak: HNL-LIH (3 dni) – HNL – OGG (1,5 dnia) – HNL (przedpołudnie)

Wszystko zaczęło się od rana, pojawił się tak  długo wyczekiwany lot HNL-LAX. To były trzy lub cztery miesiące obserwacji, aż wreszcie. Cieszę się, że mam to z głowy. Bilet kupiłem na eDreams (wersja amerykańska). Równocześnie wypełniałem formularze na FlySiesta. W końcu na eDreams wypadła mniejsza kwota, tylko, że w obcej walucie. Po przeliczeniu Siesta wyszła drożej, więc wybrałem eDreams. Zresztą ze Siestą też nie mam dobrych przygód.

Naliczają w euro, a na rachunku wysłanym e-mailem widnieją kwoty w USD, małym druczkiem jest z kolei napisane, że na karcie będą dwie blokady – jedna dla eDreams, druga ale przewoźnika. Nie podoba mi się to. Przez kolejne dni nie będę wiedział czy zapłaciłem dolarami czy euro. W eDreams już nie kupuję.

Pozostał jeden, jedyny lot – STN-BUD. Mam nadzieję, że za chwilę potanieje, ostatni tydzień dał popalić jeśli chodzi o zakupy.

To pewne, RTW będzie z Łodzi!

Co za tydzień! Właśnie zakupiliśmy bilet, miało być za 79 zł, ale jest za 109,41 zł. Nie będziemy się kłócić o 30 złotych, w końcu to Święto Konstytucji 3 maja. Z istotniejszych biletów pozostał jeszcze STN-BUD i nieszczęsny (bo czekam na niego bardzo długo) HNL-LAX. Potem bilety po wyspach Hawajów bardzo drogim Hawaiian Airlines i koniec kropka, wystarczy wejść do samolotu!

Za 104 dni będziemy już w Budapeszcie! Może mała demonstracja w obronie trybunału?

20151205_220550.jpg
Budapeszt, grudzień 2015 roku, nasz powrót z Izraela. To tam opanowałem umiejętność otwierania butelki wina, nawet z długą szyjką, za pomocą klucza gerda i szczoteczki do zębów

Tokio za 914,50 PLN. Okinawa? Jestem hardcorem

Długo nie zapomnę tego wieczoru. Tego miesiąca, tydzień temu kupiłem bilety do Bangkoku, zaplanowałem citybreak w Bilbao, a wczoraj wieczorem kupiłem bilety do Tokio na styczeń 2017 roku.

Tej ceny też nie zapomnę (w tytule), warta jest samej podróży, a według tego co mam napisane na bilecie będziemy lecieć pierwszy raz w życiu czternaście godzin. Airbusem A320-100/200. One mogą tak długo latać? Jedno jest pewne od przyszłego miesiąca zakładam subkonto, na które odkładamy pieniądze na grudzień i styczeń.

Znalazłem też, na razie na szybko, dolot do CRL z Warszawy lub do BRU z SXF, a powrót z Madrytu przez Londyn? Jakoś tak, na szczęście jeszcze dużo czasu.

Tymczasem, jeśli chodzi o RTW – posucha, czekamy na promocje Ryanaira i Allegiant. Czekamy bardzo cierpliwie, bo już nie raz chciałem przekombinować…

Rzym w styczniu – dzień drugi

Zaczął się tuż po północy kiedy dolecieliśmy do CIA. W trakcie lotu zacząłem czytać Pepiki Surosza, jeden artykuł z jakiejś lewackiej gazety na temat upadłego Detroit – ciekawe, chciałbym to martwe miasto odwiedzić.  Autobus Terravision czekał na nas pokornie,  a opóźnienie lotu wynosiło około godzinę. Chłopak, który siedział obok nas obawiał się, że nie będzie jak dojechać do centrum Rzymu. Podróż autobusem nie trwała długo. O wiele bardziej dłużyła się ta z BVA czy RYG. Na szczęście hostel lub hotel (nie pamiętałem) zamówiłem tuż przy Termini. Okazało się, że tu jest taki dystrykt hotelowy jak w Brasilii. Hotel na hotelu, a właściwe to trudno je nazywać hotelami. Po bijących w oczy reklamach, przypominało mi to miejsce dzielnice czerwonych latarni. A ostatnim miejscem, w którym chciałbym spać to dom publiczny. Czytaj dalej Rzym w styczniu – dzień drugi

A jadnak Bilabo

Oszalałem. Myślę sobie w takich sytuacjach. Wstaliśmy rano w Rzymie, a ja znowu zacząłem sprawdzać loty. Do Bilbao. Lubię tę funkcję w Google Flight Search, która podpowiada – „jeśli polecisz z tego i tego lotniska będzie taniej o…”, „jeśli polecisz dwa dni wcześniej zapłacisz…”. Wczoraj wieczorem właśnie w ten sposób odkryłem Santander (SDR). Lata tam Ryan. Oszalałem? A dziś rano kupiłem lot SDR-CRL za 80 złotych na 29 kwietnia – 4 dni przed moją podróżą dookoła świata. Taka rozgrzewka?

Plan jest taki: LCJ lub WMI-STN-SDR-Bilbao-SDR-CRL-WMI. Nie chce znać swojego stanu konta w czerwcu. Żeby pojechać do Azji w grudniu, przez kolejne sześć miesięcy będziemy jeść kaszę gryczaną.

Skąd się wzięło Bilbao? W 2013 roku planowałem wycieczkę po Europie lowcostami. Do Bilbao był tani lot z Genewy. Wybrałem jednak BCN. Dopiero później dowiedziałem się, że w Bilbao jest kolejne muzeum Gugenhaima.

Czekam zatem na dużą promocję Rayanaira.

Udało się, lecimy do Azji A380!

Od kupna biletu minie zaraz doba, ale nadal nie mogę uwierzyć, że do Bangkoku polecimy Airbusem A380 z jedynie 200 złotych więcej w dwie strony za osobę, niż mieliśmy zapłacić lecąc Norwegian, bez posiłków, alkoholu, rozrywki pokładowej, bagażu. Najmniej doskwierałby bagaż – zawsze latamy z plecakami. Co więcej, do Azji dolecimy najlepszą linią lotniczą na świecie – Qatar Airways.

Bangkok
Widok z naszego hotelu w Bangkoku. Wtedy, w 2014 roku zwiedzaliśmy Bangkok, Kambodżę i wyspę Koh Phangan na południu Tajlandii. Tym razem Bangkok będzie tylko miejsce przesiadkowym.

Wstępny plan jest następujący: Łódź-Budapeszt-BUD-DOH-BKK-DMK-RGN-SGN-HAN-DMK-BKK-DOH-BUD-Budapeszt-Łódź.

Tymczasem, od jutro Rzym, mam nadzieję, że słoneczny!