#dookolakuli: dzień 25. – Castro

Castro San Francisco
Teatr Castro

Droga z okolic mostu Golden Gate do Castro była pełna emocji. Nigdy nie jeździłem tak strmymi ulicami. Odkryłem między innymi, że samochód z automatyczną skrzynią biegów sam zatrzymuje się na stromym podjeździe. Oczywiście hamulec i tak trzymałem, drżąc czy zaraz nie zjedziemy w dół. Jedno jest pewne, jeśli niedawno zrobiłeś prawo jazdy, nie jeździj po stromych ulicach San Francisco.

Czytaj dalej #dookolakuli: dzień 25. – Castro

Alior Kantor dla opornych

Alior Kantor dla opornych
Jak zaoszczędzić pieniądze na wakacjach?

Musiało minąć kilka lat, zanim zrozumiałem ile pieniędzy tracę na przewalutowaniach bankowych. W zeszłym rok miałem już nieco więcej czasu na przyjrzenie się kosztom podróży. Przeraziłem się ile mBank na mnie zarabiał, mimo że „nie płaciłem im nic, bo wszystko miałem za 0 złotych”.

Czytaj dalej Alior Kantor dla opornych

Zdobyć Przylądek Dobrej Nadziei

Rejs przebiegał gładko, aż do Przylądka Dobrej Nadziei, gdzie rozpętał się straszliwy sztorm. Dowódcą żaglowca był Holender, Hendrik Van der Decken. Kapitan za nic miał prośby marynarzy. Błagali go, by zatrzymał żaglowiec. Brawurowo zapewniał, że dopłynie do Zatoki Stołowej mimo przeciwieństw stawianych przez naturę.

Latający Holender, obraz Alberta Pinkhama Rydera, około 1896 roku

Czytaj dalej Zdobyć Przylądek Dobrej Nadziei

W drodze do Kapsztadu, cześć druga

Afryka zaczęła się już przy wejściu do samolotu Ethiopian. Pasażerów witała szefowa załogi ubrana w tradycyjny Etiopski strój – habesha kemis. Białe chusty zawinięte zgrabnie wokół ciała. W samolocie zwracał uwagę siostry zakonne. Czytając o królu Leopoldzie, nie wywołałyby u mnie dobrego nastawienia. Jednak kilka lat temu odwiedziłem ośrodek dla ciężko chorych dzieci prowadzony przez zakonnice. Ich profesjonalizm w pomocy udzielanej dzieciom zrobił na mnie wtedy duże wrażenie.

Kolorystka linii Ethiopian była strzałem w dziesiątę. W który liniach zdecydowano się również na kolor zielony?

Czytaj dalej W drodze do Kapsztadu, cześć druga