#dookolakuli: dzień 25. – Castro

Castro San Francisco
Teatr Castro

Droga z okolic mostu Golden Gate do Castro była pełna emocji. Nigdy nie jeździłem tak strmymi ulicami. Odkryłem między innymi, że samochód z automatyczną skrzynią biegów sam zatrzymuje się na stromym podjeździe. Oczywiście hamulec i tak trzymałem, drżąc czy zaraz nie zjedziemy w dół. Jedno jest pewne, jeśli niedawno zrobiłeś prawo jazdy, nie jeździj po stromych ulicach San Francisco.

Czytaj dalej #dookolakuli: dzień 25. – Castro

Portret prezydenta

Opowieści o przechodzeniu przez kontrolę imigracyjną na granicy Stanów Zjednoczonych są legendarne.

Nie tylko z uwagi na historię dwunastu milionów imigrantów, którzy przybyli na wyspę Ellis. Także z uwagi na obecne prawo. Wypełniłeś bardzo szczegółowy wniosek, otrzymałeś wizę i dotarłeś do granicy – mimo to możesz zostać cofnięty.

Wyspa Ellis

Czytaj dalej Portret prezydenta

#dookołakuli: dzień 23. – biec jak Forrest Gump

Forrest Gump, film w reżyserii Roberta Zemeckisa pozostaje moim ulubionym filmem od niemal 20 lat. Jest wzruszający, magiczny, podróżą po Ameryce jaką, każdy by chciał zobaczyć.

To był cel dzisiejszego dnia. Dla mnie był to chyba najważniejszy cel naszej podróży po Arizonie. To było moje marzenie. Nakręcić fragment ulubionego filmu, gdzie występuje w roli głównej.

20160524_154640
Przygotowania do wymarzonego ujęcia. Droga 163.

Czytaj dalej #dookołakuli: dzień 23. – biec jak Forrest Gump

#dookołakuli: dzień 22. – Zostawić Las Vegas

Avi - Navada
Okazało się, że hotel rzeczywiście jest położony na środku pustyni.

Zasnęliśmy spojeni ginem z tonikiem. Nie spałem długo. Po godzinie obudziło mnie jęczenie, majaczenie B. – Ja mam drgawki, ja mam drgawki… Tonem nieznoszącym sprzeciwu powiedziałem, że ma wziąć lek przeciwgorączkowy i spać dalej. Włączyłem ogrzewanie przykryłem ją dodatkowym kocem. Udało się. Spaliśmy kolejne trzy albo cztery godziny. Okazało się, że lewa noga B. jest dwa albo trzy razy większa niż druga. Była obrzęknięta, ocieplona, zaczerwieniona, dotyk sprawiał ból… Było coraz gorzej.

Zadzwoniłem do recepcji z prośba o przedłużenie noclegu o drugą noc. Postanowiliśmy odpocząć w Różowej Landrynie. Wiedziałem, że B. musi się nawodnić, żeby nie trafiła do szpitala. Oczywiście żadnych drgawek nie miała. Po prostu dopadły ją dreszcze.

Czytaj dalej #dookołakuli: dzień 22. – Zostawić Las Vegas

Jak wykorzystać czas na przesiadkę – JFK, NYC

Jestem dość upartym stworzeniem. Podczas pierwszego pobytu w Nowym Jorku byłem bardzo pochłonięty zwiedzaniem ikon miasta. Mieliśmy wykupione city passy – jak wszystko tam, dość drogie. Chcieliśmy wycisnąć z nich jak najwięcej. Jednym z celów, którego nie udało mi się osiągnąć to nowojorska plaża. Kocham wodę i plażę.

Czytaj dalej Jak wykorzystać czas na przesiadkę – JFK, NYC