#dookołakuli: dzień 22. – Zostawić Las Vegas

Avi - Navada
Okazało się, że hotel rzeczywiście jest położony na środku pustyni.

Zasnęliśmy spojeni ginem z tonikiem. Nie spałem długo. Po godzinie obudziło mnie jęczenie, majaczenie B. – Ja mam drgawki, ja mam drgawki… Tonem nieznoszącym sprzeciwu powiedziałem, że ma wziąć lek przeciwgorączkowy i spać dalej. Włączyłem ogrzewanie przykryłem ją dodatkowym kocem. Udało się. Spaliśmy kolejne trzy albo cztery godziny. Okazało się, że lewa noga B. jest dwa albo trzy razy większa niż druga. Była obrzęknięta, ocieplona, zaczerwieniona, dotyk sprawiał ból… Było coraz gorzej.

Zadzwoniłem do recepcji z prośba o przedłużenie noclegu o drugą noc. Postanowiliśmy odpocząć w Różowej Landrynie. Wiedziałem, że B. musi się nawodnić, żeby nie trafiła do szpitala. Oczywiście żadnych drgawek nie miała. Po prostu dopadły ją dreszcze.

Czytaj dalej #dookołakuli: dzień 22. – Zostawić Las Vegas

Jak wykorzystać czas na przesiadkę – JFK, NYC

Jestem dość upartym stworzeniem. Podczas pierwszego pobytu w Nowym Jorku byłem bardzo pochłonięty zwiedzaniem ikon miasta. Mieliśmy wykupione city passy – jak wszystko tam, dość drogie. Chcieliśmy wycisnąć z nich jak najwięcej. Jednym z celów, którego nie udało mi się osiągnąć to nowojorska plaża. Kocham wodę i plażę.

Czytaj dalej Jak wykorzystać czas na przesiadkę – JFK, NYC