Do Szczecina

Jedna z kamienic szczecińskiej starówki

Szczecin. Polecieliśmy, wykorzystując cztery dni wolnego we wrześniu. Nie mogę zagrzać miejsca w domu i spędzić weekend w Łodzi. Czemu nie skorzystać z tanich lotów Ryanaira i polecieć gdzieś? W pierwszym momencie pomyślałem o Gdańsku. Jednak w Gdańsku byliśmy już nie raz, nie dwa. Pozostał Wrocław i Szczecin. Wybrałem Szczecin. Nigdy w Szczecinie nie byliśmy.

Czytaj dalej Do Szczecina

Muzeum POLIN. Czy muzeum powinno tak wyglądać?

W ostatnią niedzielę mieliśmy przyjemność odwiedzić stolicę. Niestety główne powodem była chęć wyrażenia sprzeciwu wobec pislamizacji naszego państwa. Uczestniczyliśmy w proteście zorganizowanym przez opozycję przeciwko rewolucyjnym zmianom (nie ewolucyjnym) wprowadzanym przez PiS.

Po proteście zaczepiła mnie uliczna wariatka. Opowiadała jak to Żydzi i masoni sterują naszą opozycją. Odpowiedziałem jej na to, że jestem właśnie żydo-masono-gejem i po proteście przeciwko pislamizacji idę odwiedzić Muzeum Historii Żydów Polskich. Zdębiała.

Czytaj dalej Muzeum POLIN. Czy muzeum powinno tak wyglądać?

#dookołakuli: dzień 13. – Sydney Opera House

SOH

To był dzień jednego z moich większych marzeń związanych z tą podróżą. Koncert w Sydney Opera House (SOH). Jednym możliwym koncertem był Bach, Mozart i Betthoven w wykonaniu Australian Chamber Orchestra (ACO). Zapewne, gdybym miał wybór, padłoby na koncert symfoniczny, ale jak się czegoś nie ma, to się cieszy, że się ma. Poza tym sztuką nie można gardzić ani przebierać. Ostatni raz byłem w filharmonii ponad pięć lat temu. Bywały czasy, gdy pojawiałem się na koncertach raz na dwa tygodnie. Tak jak w teatrze kocham, kiedy kurtyna podnosi się, a ja zapominam o całym świecie. Tak w filharmonii lubię ten moment kiedy gasną światła, koncertmistrz daje znak orkiestrze nutką i muzycy się przygotowują, bo zaraz zacznie się… kolejna podróż.

Wizją koncertu byłem bardzo podekscytowany.  Jakby mogło być inaczej? Nigdy w życiu nie miałem odwagi nawet marzyć, że będę w Sydney, a co dopiero koncert.  Czytaj dalej #dookołakuli: dzień 13. – Sydney Opera House

Bilbao. Baskonia.

Podróż do Modlina okazała się koszmarem. Ilość miejsca w nowej odsłonie ModlinBusa – OKbus jest dużo mniejsza niż w Ryanairze. Nowością jest system rozrywki pokładowej, do którego jeszcze nie wgrali filmów. Ilość miejsca można by jeszcze znieść, ale trasa jest nie do zaakceptowania. Łódź Kaliska – Warszawa, Lotnisko im. Chopina – 20 minut przerwy – Warszawa Centrum – 20 minut przerwy – Lotnisko Modlin. Wstaliśmy o 2:50 w nocy, by na siódmą być na modlińskim lotnisku. Lot do Brukseli był o 9:20. Gdybyśmy mogli jechać samochodem, wystarczyłoby wstać o 6:30 albo nawet 7. Oczywiście połączenie kolejowe nie istnieje w tych godzinach. Niestety nie mogliśmy jechać samochodem, z powodu rozkładu lotów, wylatywaliśmy z Modlina, wróciliśmy do Chopina. Czytaj dalej Bilbao. Baskonia.

Poruba, Ostrawa

Poruba to jedna z najludniejszych dzielnic Ostrawy. Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1377 roku.

Oblouk ostrava poruba - SORELA - 6.11.2009.jpg
By Boris Renner – Boris Renner, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12071055

Przełom w historii Ostrawy nastąpił w latach 50. XX wieku, kiedy to postanowiono wybudować nowe centrum. Wtedy Czechosłowacja przestawiała się na rozwój górnictwa, stalownictwa i innych dziedzin przemysłu ciężkiego. Jego ośrodkiem stała się Ostrawa, w tym czasie nazywana miastem węgla i stali albo stalowym sercem republiki.

Jedną z dzielnic nowego miasta była Poruba – właśnie to miejsce, z uwagi na natężenie socrealistycznej architektury, zrobiło na mnie duże wrażenie podczas odwiedzin Ostrawy. W stolicy kraju morawsko-śląskiego znalazłem się właściwie przez przypadek, na krótką, jednodniową wizytę.

Do Ostrawy (OSR) jest rzut beretem z Górnego Śląska; z Katowic samochodem podróżuje się tam około godzinę, kursuje też autobus TigerExpress. Dla fanatyków latania: samolotem najłatwiej dostać się tam przez STN (Ryanair) lub z Radiomia (RDO).

W Ostrawie nie tylko Porubę warto zwiedzić, w przewodnikach poleca się również zabudowania dawnych fabryk i kopalni, a także stare zabytki, jak Katedra Boskiego Zbawiciela.

Mimo złej opinii w ostatnich dziesięcioleciach, miasto stara się poprawić wizerunek i obecnie mówi się o nim jako centrum rozrywkowym Republiki Czeskiej, doskonałym przykładem jest ulica Stodolni – skupisko kilkudziesięciu klubów, barów i restauracji

Więcej zdjęć Poruby na stronie ostravaci.cz (historyczne, współczesne).