Muzeum artysty sowieckiego

Muzeum

Otwarte od godziny 10:30 do 17. Przy ulicy Dzoragyugh w Erywaniu. Na wzgórzu Hrazdan Gorge, z malowniczym widokiem na smutny pomnik genocydu i dumną górę Ararat, stoi muzeum. Jedno z najważniejszych w Erywaniu i całym kraju. Zostało otwarte w 1988 roku, kiedy artysta wrócił z kraju. Osobiście wybrał lokalizację. Wchodząc tam mam wrażenie, że wchodzę do jego domu.

Zaprosił i poczęstował chlebem i solą. Najlepiej pamiętam smak kolaży, choć to reżyser, więc powinienem znać go jako twórcę filmów.

Ikony Paradżanowa
Ikony Paradżanowa. „Ukradłem” kilka do swojego domu.

Czytaj dalej Muzeum artysty sowieckiego

#dookołakuli: 10 i 11. dzień – Manila

Przylecieliśmy do Manili wykończeni, prawie całą podróż spałem w samolocie lub po prostu miałem zamknięte oczy. Już byliśmy mądrzejsi,wiedząc że jest możliwość transferu na lotnisku Ninoy Aquio. B. tego samego wieczoru miała lot do Sydney, a ja zostałem w stolicy Filipin na dwa dni i miałem dołączyć do B. w Sydney. Rozłąka wynikała, z braku miejsca w moim locie Cebu Pacific. Czytaj dalej #dookołakuli: 10 i 11. dzień – Manila

#dookołakuli: 6-9. dzień – Palawan

Z radością i wielkim zaciekawieniem wybrałem się na lotnisko w Dubaju. Tęskniłem za Azją, a jeszcze bardziej byłem ciekaw linii lotniczych Cebu Pacific, jeszcze nigdy nimi nie leciałem, a naczytałem się mnóstwo. Okazało się że samolot Cebu to wielki A330 i właściwie nie przypomina w żaden sposób tanich linii lotniczych. Był czysty, przestronny. Zaskoczyły mnie stewardessy, które właściwie ani razu się nie uśmiechnęły. Na szczęście udało nam się przeskoczyć na 3 wolne miejsca, więc większość lotu mogłem podsypiać i podróż minęła bardzo szybko. Czytaj dalej #dookołakuli: 6-9. dzień – Palawan

#dookołakuli: dzień 3, 4 i 5. – Dubaj

Po całym dniu zwiedzania Wenecji, z przyjemnością zasiedliśmy w samolocie Wizzair do Dubai World Central. Zanim to nastąpiło musieliśmy się dostać do hangaru tej linii lotniczej na lotnisku w Budapeszcie. Nie jest to krótka droga, w pośpiechu zapomnieliśmy napełnić nasze butelki z wodą. Co prawda w hangarze, o którym już wspominałem zainstalowano prowizoryczne toalety, a nawet automat z napojami, ale niestety nie da się w nim kupić niczego kartą kredytową.

Budapeszt
Najprzyjemniejszy terminal na lotnisku w Budapeszcie.

Czytaj dalej #dookołakuli: dzień 3, 4 i 5. – Dubaj

Jawa! Lecimy w grudniu

Jawa! Lecimy w grudniu. Pierwotnym pomysłem kontynuacji naszej podróży Qatarem była Birma i Wietnam, ale dzisiejsza promocja AirAsia made my holidays. Bagan i Hanoi zobaczymy następnym razem, będzie to dobra motywacja do zakupu kolejnych biletów.

Oczywiście o Jawie nie mam zielonego pojęcia, ale to właśnie jest najmilsze jeśli to linie lotnicze dyktują kierunek, a nie Ty.

Ceny biletów kształtują się nastepujaco:
KUL-SUB-KUL za 143 zł/osobę
KUL-DMK za 154 zł/osobę

Pozostaje jeszcze do kupienia DMK-KUL.

Po drodze zwiedzimy też Kula Lumpur!

463780497_a5ab1d1c0b_o (1)

2936782397_a2bb02cdfd_o

Photos made by Flickr users

 

Republika Górskiego Karabachu

Odkąd na studiach poznałem O., która określała się jako Mołdawianka, ale mieszkała w Tyraspolu marzyłem, by odwiedzić kraj Naddniestrze.

Dotychczas z krajów, które nie istnieją na mapach politycznych,  udało mi się odwiedzić Republikę Górskiego Krabachu.

SONY DSC
Pomnik „My jesteśmy naszymi górami” ukończony w 1987 roku, jest uznany za symbol ormiańskiej spuścizny Górskiego Karabachu.

Jaki związek mają te dwa państwa? Ich status prawny jest niejasny. Karabach nie jest uznawane przez żadne inne państwo z wyjątkiem Armenii, de jure teren ten należy do Azerbejdżanu.

Do kraju wjechaliśmy przejściem granicznym z Armenią w miejscowości Berdzor. Wizę wykupiliśmy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Stepanakercie. Droga do Karabachu wiedzie przez góry, piękne i kolorowe. Nie należy do bezpiecznych. Nie pamiętam jak długo jechaliśmy natomiast nie zapomnę jak bardzo zmieniała się przyroda.
Z prawie pustynnych krajobrazów Armani przenieśliśmy się do zielonej krainy Karabachu, takie chwile sprawiają, że zaczynam się domyślać na jakiej zasadzie ktoś wytyczał kiedyś granice.

Zaraz za granicą zatrzymaliśmy się w gospodarstwie agroturystycznym albo restauracji, karczmie? Jadłem tam najpyszniejsze ryby na świecie,  małe, przypominały sielawę. Zostaliśmy ugoszczeni ogromny talerzem smażonych na oleju rybek polanych sokiem z cytryny. Do tego podano nam tamtejszy bimber. Była to jedna z najwytworniejszych kolacji jakie miałem okazję jeść poza Polską.

SONY DSC
Kto rozpozna jakie to ryby? Na pewno słodkowodne.

Do Karabachu jechaliśmy wynajęta taksówką, kierowcy nie zapomnę. To był typ lepiącego się macho, rozmowy z nim były bardzo długie i męczące, pewnie dlatego ze w języku rosyjskim on i ja rozumieliśmy po dwa słowa. Podczas kolacji wypił dużo więcej niż my, a było już po zmroku, wiec nie czuliśmy się bezpiecznie w dalszej podróży do stolicy. Późnym wieczorem dojechaliśmy do hotelu,  na szczęście taksówkarz nie chciał spać razem z nami w pokoju. Rano musieliśmy załatwić wizę, to znaczy pewnie nie musieliśmy, ale wypadało. Ministerstwo przypominało sporą willę, czekaliśmy w sieni. Jakaś pani, która mogłaby być sekretarką zabrała nasze paszporty. Wizy nie stemplowali, a podarowali do wklejenia. Do dziś jej nie wkleiłem, w sumie nie wiem dlaczego. Jeśli postanowicie ją wkleić, nawet nie próbujcie na tym paszporcie wyjechać do Azerbejdżanu.

Potem rynek i przepyszne ciasto zapiekane tak, by w środku była warstwa ziół albo sera. Tamtejsza kuchnia dowodzi pierwszego przykazania każdego kucharza – proste jest trudne i piękne. Zakupiłem tutowkę, ichniejszy bimber, który sprzedawany jest w plastikowych butelkach. Trzeba sprzedawcom zaufać albo oślepnąć. Jednak kto nie ryzykuje ten nie posmakuje najlepszego bimbru pod słońcem. Niektóre mają ponoć moc blisko 80%, jednak w smaku tego nie czuć, co dowodzi oczywiście kunsztu przepisu i produkcji, czuć za to procenty w żyłach, już po pierwszych łykach.

DSC05641.JPG
Sień w Ministerstwie.

Po zwiedzaniu rynku i okolic postanowiliśmy wybrać się do Agdam, miasta umarłego, zabitego podczas wojny. Miasto w dosłownym tłumaczeniu oznacza „biały dom”. Thames de Waal, brytyjski dziennikarz, nazwał to miejsce małą Hiroszimą, choć nie chodziło oczywiście o rodzaj broni jakiej użyto do zniszczenia miasta. Leży około dwudziestu pięciu kilometrów od stolicy, a jego początki sięgają osiemnastego wieku.

[googlemaps https://www.google.com/maps/embed?pb=!1m14!1m12!1m3!1d3650.570435856304!2d46.928515178809704!3d39.99204436955782!2m3!1f0!2f0!3f0!3m2!1i1024!2i768!4f13.1!5e1!3m2!1spl!2spl!4v1454026265736&w=100%&h=450]
To widmo, którego gdzieniegdzie pilnują żołnierze, a między budynkami błąkają się bezdomne psy. Jednym z najlepiej zachowanych budynków jest synagoga, obydwa minarety stoją dzielnie pośród ruin. Można na nie wejść i zobaczyć panoramę efektów wojny. Klimatu nadaje roślinność porastająca ruiny budynków, w końcu od wojny minęło już prawie ćwierć wieku. Był to smutny, ale też jakoś niezdrowo fascynujący widok. Dziś o pierwszej rzeczy, o której myślę to miny. Nawet nie przyszło mi przez myśl wtedy, że tam może być niebezpiecznie również z tego powodu.

Ceny w Górskim Karabachu nie były wysokie, wiec pozwoliliśmy sobie na mały obiad w restauracji hotelowej na głównym placu Stepanakertu. Pierwszy raz w życiu jadłem soliankę. Ufam, że miała być taka jak powinna. Słodka, ostra, kwaśna. Nie wiem, który smak dominował. To było miłe doznanie.

SONY DSC
Lotnisko nieopodal Stepanakertu – Khojaly Airport, kodu IATA brak, ICAO – UB13.

Zajrzeliśmy też na lotnisko w okolicach Stepanakertu. Wybudowano je w 2009 roku celem przywrócenia ruchu lotniczego między Karabachem, a Armenią, jednak lotnisko do dziś tylko stoi i pięknie wygląda, czujnie strzeżone przez żołnierzy.

W drodze powrotnej zwiedziliśmy klasztor w Gandzasar, pierwsze wzmianki o klasztorze pochodzą z dziesiątego wieku.

Do Górskiego Karabachu można dojechać autobusem (marszrutką) z Erywania, do Erywania również marszrutką z Gruzji. Do Gruzji dolecimy tanio Wizzairem z Warszawy lub z Katowic.

Tanie linie lotnicze Azji

Ktoś, kto przylatuje do Europy i nie wie o istnieniu Ryanaira i Wizzair, podróżując samolotem wyda majątek na zwiedzanie naszego kontynentu. Podobnie jest z tymi, którzy odwiedzają Azję. Niestety, według moich doświadczeń, pośrednicy sprzedaży biletów lotniczych i duże wyszukiwarki lotów nie uwzględniają czasami niektórych linii lotniczych. Nie wiem jak to jest możliwe z punktu widzenia techniki, być może odgrywa tu rolę czynnik ekonomiczny.

W swoim subiektywnym „rankingu” wspomnę, o tych liniach, z których korzystałem, planowałem lub planuje korzystać (2014-2017 rok). Nie do końca interesują mnie podróże z bagażem rejestrowanym albo standard obsługi. Samoloty uwielbiam, ale są one dla mnie przede wszystkim środkiem lokomocji z punktu A do B, a najważniejsza jest cena.

Podróżuj według HUBu

Pojęcie hub przybliżyłem na samym dole. A teraz po ludzku. Wyobraź sobie, że mieszkasz w Modlinie, a tuż za płotem znajduje się lotnisko albo w Rygge albo w Charleroi. Tak, to miejsca przesiadkowe dla naszych europejskich low-costów. Otwierają bramę do wielu miejsc w Europie. Takie Huby zaznaczyłem na mapce poniżej. Większość lotów z Europy, które kupujemy w promocjach odbywa się do Bangkoku. Są tam dwa lotniska. Zapewne przylecisz na BKK, ale to najczęściej z DMK odlatuje tania linia.

Podsumowując, nie tylko linie lotnicze dzielą się na budżetowe i drogi, ale też lotniska.

Mapa prezentuje najważniejsze huby tanich linii lotniczych w Azji. Szare obszary na mapie to Państwa, w których nie istnieją budżetowe, krajowe połączenia lotnicze.

Przy rekonesansie, na stronach internetowych przewoźników, poza cenami najbardziej interesuje nas zakładka „Destinations”, „Where we fly” albo „Route Map”, w ten sposób dowiemy się jaki jest zasięg wybranej linii.

Wyszukiwarki

Kiedy już wiemy gdzie i za ile chcemy lecieć, wpisujemy nazwy naszych lotnisk (kody IATA) do wyszukiwarek (Skyscanner, Google Search) i upewniamy się, czy wyszukiwarka w ogóle indeksuje naszą linię lotniczą. Jeśli tak – przeszukujemy cały rok, wybierając najmniejszą cenę, będziemy do niej porównywać te aktualne. Jeśli nie, jesteśmy zmuszeni do najczęściej żmudnej pracy przeszukiwania kalendarza strony internetowej naszej linii lotniczej.

Zobacz też: Wyszukiwarki.

Kiedy kupić bilety

To pytanie za sto punktów, najczęściej kilka miesięcy przed odlotem, jednak w odróżnieniu od linii europejskich, azjatyckie nie podnoszą tak dramatycznie cen tuż przed odlotem.

Linia po linii

AirAsia – bezwarunkowy dyktator jeśli chodzi o rynek low-costów w Azji. Znajdziecie go pod wieloma nazwami (Zest, X, Thai) – to takie wydzielone firmy w jednej, pewnie po to by lepiej zarządzać w poszczególnych krajach. Nie jest to ważne, bilety kupuje się na jednej stronie, a loty są dopasowane względem siostrzanych projektów. Zasięg ogromny – od Hiszpanii do Nowej Zelandii. Główne węzły to DMK i KUL. Paradoksalnie nie zawsze oferuje najtańsze połączenie, ale zawsze traktuję ją jako drogowskaz. Kupno biletów na stronie internetowej bezproblemowe i przejrzyste. Skyscanner uwzględnia trasy i ceny tej linii.

Airasia
Mapa obrazująca zasięg AirAsia, od JED po AKL.

Cebu Pacific – to kolejny gigant obok AirAsia. Hubem jest Manila. Ceny jedne z najniższych, jeśli upatrzy się promocję. Warto wspomnieć, że niektórzy lecieli tą linią na trasie Dubaj-Manila lub Manila-Sydney za nie wiele ponad 100 zł w jedną stronę. Osobiście w maju tego roku będę leciał za około 250 zł na trasie MNL-SYD (blisko 6300 km). Jednym z najnowszych i najbardziej egzotycznych kierunków jest wyspa Guam. To jeden z niewielu budżetowych przewoźników, który tam dolatuje. W Bangkoku samoloty odlatują z lotniska BKK. Kupno biletów na stronie internetowej bezproblemowe i przejrzyste. Cebu Pacific sprzedaje loty na swojej stronie właściwie trzech linii: Cebu Pacific Air, Cebgo (krajowe) i Tigerair Singapore. Skyscanner uwzględnia trasy i ceny tej linii, natomiast w Google Flight search zostaniecie tyko powiadomieni, że nie posiadają ich ceny i trzeba odwiedzić stronę przewoźnika.

cebu
Najbliżej Europy – oprócz Dubaju, Katar i Kuwejt.

Jetstar – zamyka trójkę gigantów, jeśli tylko uda Wam się dolecieć do Azji, bez problemu, z tą linią najtaniej znajdziecie się na przykład w… Honolulu. Jetstar to interkontynentalny, low-costwy pomost między Azją, Australią, a Ameryką Północną. Skyscanner lub Google Flights nie ma problemów z śledzeniem taryf. W Bangkoku samoloty odlatują z lotniska BKK. Kalendarz cen na stronie przewoźnika jest zrobiony na złość użytkownikowi – widok miesiąca to widok kilku dni miesiąca, żeby przejrzeć cały rok, trzeba na stronie spędzić ponad godzinę. W nagrodę otrzymamy „Price Watch”, alert e-mailowy na wypadek spadku lub wzrostu ceny, działa, sprawdzałem.

Nok Air – bardzo konkurencyjna linia dla AirAsia w Tajlandii i krajach ościennych, najtańszy sposób, by znaleźć się w Birmie. Hub to lotnisko DMK. Na stronie i w aplikacji Noka znajdziemy przejrzyste kalendarze cen biletów na wybraną przez nas trasę. Ceny w promocjach nawet na loty międzynarodowe bywają niskie, po 90 zł OW (np. DMK-RGN, 01.2016 r.). Okresowo Skyscanner nie wyłapuje oferty tej linii lotniczej.

Peach – moje najnowsze odkrycie, tanie linie Japonii. Ceny czasami dziesięciokrotnie niższe niż tradycyjnych linii, bardzo konkurencyjne z JetStar. Hub przesiadkowy to Kansai (KIX), lotnisko nieopodal Osaki. Skyscanner uwzględnia trasy i ceny tej linii.

Vanilla Air – low-costowa wersja All Nippon Airways. Głównym węzłem jest Tokio Narita (NRT). Skyscanner uwzględnia trasy i ceny tej linii.

Vanilla Air na lotnisku Narita w Japonii

V-Air – tajwańska linia lotnicza łącząca swoimi lotami międzynarodowymi między innymi Tajlandię z Japonią. Węzłem przesiadkowm jest Tajpej (TPE). Relację z podróży możecie przeczytać na tym blogu.

Scoot – założone przez Singapore Airlines w 2011 roku. W listopadzie 2011 podjęto decyzję o nazwie Scoot. Obsługuje trasy średniego i dalekiego zasięgu z Singapuru do Australii, Chin oraz Tajlandii. Współpracuje z Nok Air, Tigerair, Virgin Australia i Singapure Airlines oczywiście. Hubem, podobnie jak w przypadku Jetstara, jest Singapur (SIN). Zasięg od Indii po wschodnie wybrzeże Australii.

Tigerair – budżetowa linia z siedzibą w Singapurze (SIN), raz próbowałem kupić przez ich stronę bilet, ilość opłat dodatkowych jakie rosną z kolejnym kliknięciem nie jest fair. Trzeba uważać!

Jeju Air – południowokoreańska linia lotnicza z głównym hubem w Seulu (ICN). Dolatuje m.in. do wyspy Guam.

Jin Air – południowokoreańska linia lotnicza, budżetowa wersja Korean Air. Główne lotniska to ICN i GMP.

Citilink – low-costowa wersja Guarda Indonesia z węzłami w Bandara Juanda (SUB) i w okolicach miasta Batam (BTH). Strona działa tragicznie w wersji angielskiej, nie znalazłem na niej mapy destynacji, ale można posiłkować się angielską Wikipedią.

Lion Air – indonezyjska linia lotnicza, z głównym hubie przesiadkowym w Dżakarcie (CGK). Nigdy z niej nie korzystałem, więc jestem ciekaw waszych komentarzy. To chyba całkiem dobra linia by dostać się do Nowej Gwinei. Współpracuje m.in. z Batik Air i Sriwijaya Air. Skyscanner uwzględnia trasy i ceny tej linii. Jak podaje Wikipedia Lion ma 49% udziałów w…
Malindo Air – malezyjska linia lotnicza z węzłem w KUL – od Bombaju, po Perth. Bliźniaczka Lion Air z innego kraju. Niestety na stronach internetowych booking nie jest połączony. Skyscanner uwzględnia trasy i ceny tej linii.

HK Express – to hongkońska linia, z głównym węzłem lotniczym w tym mieście (HKG). Kalendarz do przeglądania cen na stronie bardzo wygodny, ale niestety nie podaje ostatecznej ceny.

VietJet Air – rzeczywiście tania linia lotnicza na terenie Wietnamu, loty międzynarodowe są droższe, ale nadal konkurencyjne z AirAsia. Główne huby to: SGN, HAN i DAD. Podczas kupowania biletu – stara historia z rosnącymi cenami wraz z naliczaniem opłat dodatkowych. W Bangkoku samoloty odlatują z lotniska BKK. Połączenia tej linii wyłapywane są przez Skyscanner.

GoAir -indyjska, krajowa linia lotnicza z węzłami w BOM i DEL.

IndiGo – indyjska, międzynarodowa linia lotnicza mająca połączenie z Dubajem, jej hub mieści się w DEL.

SpiceJet – indysjka, międzynarodowa linia lotnicza, najtańsze połączenie z Dubajem jakie oferuje wg Skyscanner to około 230 zł OW (DXB-COK, 01.2016 r.). Połączenia tej linii wyłapywane są przez Skyscanner.

Jak się dostać do do Azji tanimi liniami z Europy?

 

Bangkok (BKK) – Norwegianem z Oslo (OSL!) za około 560 zł tam (minimalna cena, 01.2016 r.). Cena nie obejmuje oczywiście wyżywienia i napojów na pokładzie. Nie opłaca się dolatywać do RYG lub TRP, korzystniejszy jest bilet do OSL z KRK lub WAW za ok. 120-200 zł.

Dubaj (DWC!) – liniami Wizzair z Budapesztu i Bukaresztu za ok. 260 zł tam (minimalna cena, 10.2015 r.). Z Dubaju najtaniej dolecimy oczywiście do Indii…

Izrael/Jordania, Ovda (VDA) – Ryanairem za ok. 100 zł (01.2016 r.)

Co ciekawe, w tym roku planowaliśmy lecieć do Bangkoku Norwegianem, w cenie jak w tym poście, ale przy promocji za 1500 zł Qatarem z wyżywieniem na pokładzie i Airbusem A380, nie zastanawialiśmy się ani przez chwilę.

Zasobnik

Hub – węzłowy port lotniczy (hub lotniczy) – port lotniczy, który spełnia rolę głównego portu przesiadkowego z ofertą przelotów w wielu relacjach i infrastrukturą dostosowaną do obsługi ruchu przesiadkowego (Wikipedia).

Kod lotniska IATA – trzyliterowy kod alfanumeryczny, służący do oznaczania portów lotniczych na całym świecie. Kody te nadawane są przez Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA). Oznaczenie kodu, zwłaszcza w przypadku tych największych nawiązuje najczęściej do nazwy pobliskiego miasta (BKK – główne lotnisko w Bangkoku) lub imienia lotniska (DMK – lotnisko w Bangkoku dla low-costów). (Wikipedia)

Dlaczego warto używać kodów? Minimalizuje to ryzyko kupienia, a co gorsze przylotu na niechciane lotnisko. Nie sugerujcie się miastem, które linia lotnicza podaje jako destynację. Zawsze sprawdźcie kod i położenie lotniska na mapie. Uniknięcie w ten sposób też problemów z przesiadkami.

Lotoholik – kilka cennych uwag na temat kupowania tanich biletów.

Udało się, lecimy do Azji A380!

Od kupna biletu minie zaraz doba, ale nadal nie mogę uwierzyć, że do Bangkoku polecimy Airbusem A380 z jedynie 200 złotych więcej w dwie strony za osobę, niż mieliśmy zapłacić lecąc Norwegian, bez posiłków, alkoholu, rozrywki pokładowej, bagażu. Najmniej doskwierałby bagaż – zawsze latamy z plecakami. Co więcej, do Azji dolecimy najlepszą linią lotniczą na świecie – Qatar Airways.

Bangkok
Widok z naszego hotelu w Bangkoku. Wtedy, w 2014 roku zwiedzaliśmy Bangkok, Kambodżę i wyspę Koh Phangan na południu Tajlandii. Tym razem Bangkok będzie tylko miejsce przesiadkowym.

Wstępny plan jest następujący: Łódź-Budapeszt-BUD-DOH-BKK-DMK-RGN-SGN-HAN-DMK-BKK-DOH-BUD-Budapeszt-Łódź.

Tymczasem, od jutro Rzym, mam nadzieję, że słoneczny!