Bilbao, we’re heading!

Udało się, bilety do Santander kupione! Nie wiem czy po najniższych cenach, ale najważniejsze, że już są! W Santander (SDR) wynajmiemy samochód i jedziemy do Bilbao.

[vimeo 107467692 w=500 h=281]

To największe miasto Kraju Basków. Najbardziej nie mogę doczekać się odwiedzenia muzeum Guggenheima od zewnątrz i od środka. Budynek muzeum to jedno z najważniejszych dzieł architektonicznych w ostatnich dziesięcioleciach. Było otwarte w 1997 roku, a zaprojektowane przez Franka Gehry`ego.

La Ría
Niestety w Teatro Arriaga nie grają żadnego spektaklu podczas naszego pobytu, ale jeśli jedziecie w w innym terminie zapewne warto się tam wybrać, nie tylko ze względu na sam budynek. Niegdyś była to jedna z najważniejszych scen operowych Półwyspu Iberyjskiego.

800px-Ensanche_bilbao.jpg
Plan rozbudowy miasta z 1867 roku, czerwonym kolorem oznaczony jest projekt rozbudowy.

Do Santander (godzina drogi samochodem od Bilbao) lecimy w piątek rano z Modlina przez CRL z dogodną czasowo przesiadką, a wracamy w niedzielne popołudnie też przez CRL, ale do Warszawy. Pierwotny plan jako przesiadkę wskazywał Stansted, jednak bilety z Londynu do SDR są w chwili obecnej dwu, a nawet trzykrotnie droższe. Warto rozważyć też dolot Ryanairem do Biarritz (BIQ) we Francji. Loty do samego Bilbao, mimo że dolatuje tam Easyjet z STN i Vueling nie kalkulują się w żaden sposób, a ceny obserwuje od około trzech miesięcy.

Rzym w styczniu – dzień drugi

Zaczął się tuż po północy kiedy dolecieliśmy do CIA. W trakcie lotu zacząłem czytać Pepiki Surosza, jeden artykuł z jakiejś lewackiej gazety na temat upadłego Detroit – ciekawe, chciałbym to martwe miasto odwiedzić.  Autobus Terravision czekał na nas pokornie,  a opóźnienie lotu wynosiło około godzinę. Chłopak, który siedział obok nas obawiał się, że nie będzie jak dojechać do centrum Rzymu. Podróż autobusem nie trwała długo. O wiele bardziej dłużyła się ta z BVA czy RYG. Na szczęście hostel lub hotel (nie pamiętałem) zamówiłem tuż przy Termini. Okazało się, że tu jest taki dystrykt hotelowy jak w Brasilii. Hotel na hotelu, a właściwe to trudno je nazywać hotelami. Po bijących w oczy reklamach, przypominało mi to miejsce dzielnice czerwonych latarni. A ostatnim miejscem, w którym chciałbym spać to dom publiczny. Czytaj dalej Rzym w styczniu – dzień drugi

Nieodkryty Berlin

Berlin

W nowym Windows 10 w menu start można sobie przyczepić dynamiczny kafelek wybranego wyszukiwania Skyscannera. Przyczepiłem SXF-OSL-BKK na grudzień tego roku – poluję na bilety do Bangkoku. W kafelku pojawia się zdjęcie miejsca wylotu – Berlin. To Berlin? Pytam siebie. Szukam, szukam, nic nie znajduje. Użyłem nawet Gogli Googla – nic, nie rozpoznaje. Zrobiłem printscreen ekranu, zmodyfikowałem plik i znalazłem przez wyszukiwarkę Grafiki Googla. To Most Oberbaum! Byłem w Berlinie dwa razy, nigdzie nie widziałem ani skrawka fotografii mostu, w którym właśnie się zakochałem. Czytaj dalej Nieodkryty Berlin

Rzym już niedługo

15 stycznia lecimy na weekend do Rzymu. Pierwszy raz byłem tam w 2012 albo 2013 roku. Miałem wyjątkowe szczęście – oprowadzała nas Polka zakochana w Rzymianinie. Dowiedziałem się, między innymi, że rzymianie są dumni, a Watykan nie jest zbyt chciany i lubiany. Ciekaw jestem czy za Franciszka się to zmieniło. Jadłem też najsmaczniejszy stek w  swoim życiu.

Pamiętam, że byliśmy na jakimś wzgórzu, były wielkie drzwi do ogrodu, patrzyło się przez dziurkę od klucza, której światło idealnie skierowane było na kopułę Bazyliki Świętego Piotra.