PLL LOT, recenzja lotu LO 3

Recenzja lotu LO 3

Na mój pierwszy rej długodystansowy polskim LOT-em (LO) czekałem wiele lat. Moja niefrasobliwość sprawiła, że byłem zmuszony w dniu wylotu kupić bilet na podróż do Chicago. Bilet w dwie strony (LVO-WAW-ORD-WAW) kosztował fortunę, prawie 1000 euro.

Do recenzji wybrałem rejs z Warszawy (WAW) do Chicago (ORD) z banalnego powodu. Udało mi się zrobić zdjęcie mojego samolotu na płycie lotniska Chopina. Zdjęcie wykonałem z Embraera, którym przyleciałem do Warszawy.

Czytaj dalej PLL LOT, recenzja lotu LO 3

PLL LOT, recenzja lotu LO 3825

Pierwszy raz lecialem LOT-em do Amsterdamu podczas swojej podróży za ocean. Był to lot do Amsterdamu (Embraer 175) z Warszawskiego Chopina. Z Amsterdamu leciałem (jeszcze wtedy) Continental Airlines do Nowego Jorku (EWR).

Po ośmiu latach “od pierwszego razu” ponownie wsiadłem w samolot naszego narodowego przewoźnika, aby pokonać trasę GDN-WAW. Zarówno wtedy jak i teraz miałem to samo wrażenie. Wnętrze samolotu było brudne.

Czytaj dalej PLL LOT, recenzja lotu LO 3825

Po Europie samolotem

To było trzy lata temu, kiedy na dobre odkryłem świat tanich linii lotniczych, dzięki Skyscanner. Skorzystałem z opcji, Warszawa – Wszędzie, padło na Budapeszt. Następnie Budapeszt – Wszędzie, wypadła Genewa… W końcu przyjąłem nawet odpowiedni system wyboru połączeń – cena, miejscowość położona nad wodą, najlepiej nad morzem i możliwości odnośnie kolejnego lotu. Stworzyła się wycieczka po Europie złożona z ośmiu odcinków:
WAW-DUB-GVA-BCN-IBZ-VLC-LIS-LHR STN-LCJ

Czytaj dalej Po Europie samolotem

Kolejny etap uzależnienia – RPA, Wietnam i 17 godzin w Etiopii

15721696756_73d5281700_z
Cape Point – m_ragazzon @flickr

Zacznę od tego, że już się uspokoiłem i właśnie piję drinka, wódkę z sokiem grejpfrutowym, w odwodzie od wódki z tonikiem. Dzień zaczął się od dobrego snu i nauki (przygotowuję się do obszernego egzaminu), aż tu nagle alert, już nie pamiętam skąd – Republika Południowej Afryki za 1300 zł. Mimo, że bilety miałem kupić dopiero po zdanym egzaminie (inna promocja), to znaczy po 23 marca – jako prezent za wysiłki, nie wytrzymałem napięcia po raz kolejny i… kupiłem dziś.

Czytaj dalej Kolejny etap uzależnienia – RPA, Wietnam i 17 godzin w Etiopii